W Luksemburgu nadal zamknięte są małe sklepy i restauracje. Ten fakt, jak podaje portal RTL.lu, został w poniedziałek skrytykowany przez Luksemburskie Stowarzyszenie Konsumentów (ULC). Poinformowało ono, że mniejsze firmy walczą o przetrwanie i utrzymanie zatrudnienia. Zdaniem organizacji środki ostrożności mające zastosowanie do większych sklepów, które pozostają otwarte, można łatwo wprowadzić także w mniejszych sklepach.

Stowarzyszenie wezwało rząd do zmiany strategii. ULC twierdzi też, że na powrót do pracy należy też pozwolić fryzjerom.

W zeszłym tygodniu premier Xavier Bettel i minister zdrowia Paulette Lenert przedstawili szczegóły planu stopniowego wyjścia z ogólnokrajowej kwarantanny. W efekcie część firm wznowiła działalność już dziś. Od tego dnia do pracy mogą wrócić pracownicy sektora budowlanego.

Dziś otwarte zostały też kwiaciarnie i sklepy specjalizujące się w sprzedaży materiałów budowlanych. Pracę mogą też wznowić ogrodnicy. Sklepy inne niż spożywcze pozostają zamknięte. Ta pierwsza faza stopniowego wyjścia z blokady ma trwać trzy tygodnie. Władze informują, że będą ściśle monitorować rozwój sytuacji. Kolejny etap ma się rozpocząć 11 maja.

Noszenie maseczek jest obowiązkowe we wszystkich miejscach, w których nie można zagwarantować zachowania fizycznej odległości 2 metrów. Osobom, które lekceważą ten nowy nakaz, grozi wysoka grzywna.

Dziś w Luksemburgu poinformowano o ośmiu nowych przypadkach koronawirusa i dwóch nowych zgonach. Liczba ofiar śmiertelnych epidemii w kraju wynosi obecnie 75. Całkowita liczba potwierdzonych przypadków infekcji to z kolei 3558.

32 pacjentów przebywa obecnie na oddziałach intensywnej terapii (wzrost o jedną osobą od niedzieli), w sumie 153 jest hospitalizowanych. Od początku epidemii 637 pacjentów zostało wypisanych ze szpitali. W kraju przeprowadzono dotąd 33 798 testów.