Jak brednie kompromitują opozycję

  

Blogerzy Nowego Ekranu nie zastanawiają się, jaki kierunek polityczny uwiarygodniają, wpisując się na tym portalu. Warto jednak przyjrzeć się orientacji politycznej, która jest tu podsuwana i powoli wyrasta na główny nurt nowoekranowej publicystyki. Oczywiście pod hasłem pluralizmu.

Manipulacja Nowego Ekranu polega przede wszystkim na kanalizowaniu dążeń i poglądów niebezpiecznych dla systemu i przyprawianiu im gęby kompromitujących słuszne żądania, umożliwiających ich sprowadzenie do absurdu i wyśmianie. Zgodnie z zasadą: dla niezadowolonych trzeba stworzyć miejsca, gdzie się zbiorą, zanim jeszcze zorganizują się sami, ich działania będą kontrolowane i stymulowane, tak by wypaliły się w bezsensownej szarpaninie i sekciarskich dyskusjach, a w końcu skompromitowały same, tymczasem zaś nasi ludzie stworzą słuszną opozycję, która w walce z błędami i wypaczeniami nie naruszy istoty systemu, a nawet umocni pozycję dotychczasowych elit okupacyjnych.

USA jako „imperium zła”

W sytuacji, gdy pojawia się możliwość wejścia Polski do gry dzięki czasowemu zainteresowaniu nią przez USA, zwłaszcza w wypadku wygranej Mitta Romneya i wojny irańskiej, trzeba aktywną cząstkę społeczeństwa (dla reszty jest TVN), która do komunikowania się wykorzystuje internet polityczny, zniechęcić do podejmowania jakichkolwiek działań, przedstawić wszelkie rachuby na czasowy nawet sojusz z USA jako zgubne i bezsensowne oraz zohydzić Stany Zjednoczone, a więc napiętnować moralnie postawy proamerykańskie. Oczywiście wszystko w sosie bogoojczyźnianym, by łyknęli to bezmyślnie patrioci. Dla antysemitów też coś będzie, więc sami przybiegną, by udzielić wsparcia.

Stany Zjednoczone są „krajem niebezpiecznym i agresywnym dla świata”. By to wykazać, bloger Nowego Ekranu reprodukuje grafikę, z której „wynika jasno, któremu krajowi najbardziej zależy na wojnach” (patrz: Fascynat ekonomii). Oczywiście to USA. To one organizują terroryzm i podtrzymują Al-Kaidę, by panować nad światem. „Al-Kaida stała się niemal strategicznym narzędziem polityki USraela”, gdyż „fundamentalizm muzułmański jest w tej koncepcji korzystny, bo pomaga utrzymać wrogów i rywali USraela w stanie chronicznego niedorozwoju społeczno-gospodarczego, w ustroju archaicznych feudalnych monarchii i w roli dostawców najprostszych surowców energetycznych” (Bogusław Jeznach).
Co innego gołąbek pokoju i tolerancji: „Iran jest jednym z najbardziej pokojowo nastawionych państw regionu i od ponad 500 lat nie wypowiedział wojny innemu państwu, w przeciwieństwie to Izraela”, który sam organizuje fikcyjne zamachy na Żydów (Bloger Sek). Rzecz jasna, o Rosji wspierającej fundamentalistów i chroniącej sojuszniczy Iran ani słowa.
Nikt nie neguje siły izraelskiego lobby w USA, ale dla autorów NE nie ma żadnej polityki amerykańskiej, jest tylko polityka Izraela rządzącego Stanami Zjednoczonymi na zgubę świata, pokojowego Iranu i Polski. Stąd ich ulubiony termin USrael.

Republikanie dlatego teraz podnoszą problem zagrożenia rosyjskiego, ponieważ Rosja, ze względu na swoje strategiczne interesy, sprzeciwia się rozwojowi demokracji w Syrii, co jest przede wszystkim nie na rękę Izraelowi”. Zróbmy więc na złość Izraelowi i nie skorzystajmy z momentu koniunktury. „(…) polityka zagraniczna USA pozostanie niezmienna. Punktem centralnym tej polityki oraz jej głównym i wyłącznym beneficjentem pozostanie Izrael. Na razie o tarczy antyrakietowej możemy sobie tylko pomarzyć” – przekonuje Slepa manka. A czy Polska ma armię i czy ma jakiekolwiek znaczenie, czy oferuje cokolwiek oprócz dumy z własnej służalczości wobec Rosji? By się liczyć, trzeba być silnym lub iść z silnymi.
„(...) gdy Romney zostanie prezydentem i polityka Izraela będzie znowu zbieżna z rosyjską, to Putin znowu pozostanie najlepszym przyjacielem, tym razem Romneya” – twierdzi blogerka. Wniosek narzuca się sam – trzymajmy się u boku Rosji, z daleka od USA. Tymczasem polityka polega nie na walce dobra ze złem, lecz na realizowaniu własnych celów w sojuszu z tymi, których dążenia w danym momencie i w danej sferze są zbieżne.

No i wreszcie dowiadujemy się, czyim kondominium jesteśmy. Oczywiście nie rosyjsko-niemieckim, bo Polska jest „skolonializowana i zwasalizowana przez wojskowo-finansowy kompleks USraela w latach 1980–2012”, a „nowe kadry CIA–Mossad poprowadzą Wojsko Polskie do najazdu na Syrię i Iran” (WPS Stanislav).
W tej sytuacji jest oczywiste, iż Polska powinna porzucić wszelką myśl o współdziałaniu z USA – naszym okupantem, za którym czają się złowrodzy Żydzi. Możemy więc przeczytać pochwałę Jacka Bartyzela za „odżegnanie się od koncepcji, że sprawa polskiej niepodległości i suwerenności jest tożsama z hołdowniczą postawą wobec Stanów Zjednoczonych, a przy okazji także Izraela. Słuszne jest także stwierdzenie, że dla świata tradycyjnego największe zagrożenie stanowi właśnie Ameryka” (Adam Wielomski).

Rosja – nasze przeznaczenie

Propagandę słowianofilską i prorosyjską uprawia przede wszystkim Obóz Wielkiej Polski i Klub Inteligencji Polskiej (wiceadmirał Marek Toczek, Dariusz Grabowski) oraz pokrewne inicjatywy neoendeckie. OWP „nie dostrzega zagrożenia w idei katolicko-prawosławnej i polsko-rosyjskiej współpracy”, a we „współpracy chrześcijańskich narodów słowiańskich” widzi spełnienie testamentu Romana Dmowskiego i żywi nadzieję, iż „Polska (…) wejdzie z powrotem na drogę Solidarności Słowiańskiej”. I już by nas czekała świetlana przyszłość, gdyby „pojednanie katolicyzmu i prawosławia” spod znaku KGB, nie było „solą w oku masonerii” – snuje rozważania Jerzy M. Zieliński.

Eugeniusz Sendecki informuje, w zastępstwie Radia Moskwa, że 12 czerwca „grupy agresywnych młodych ludzi, udających patriotycznie nastawionych kibiców drużyny polskiej, brutalnie atakowały uczestników marszu kibiców rosyjskich”. Rosyjskie bezsilne ofiary polskich okrutników znalazły nawet obrońcę w osobie Sławomira Zakrzewskiego, który apelował do Polaków, aby „nie dawali posłuchu podżegaczom do wystąpień o charakterze bandycko-chuligańskim”. Trzymał on banner z napisem: „Koczownicy, dość szczucia nas na Rosjan”. Rzecz jasna, chodziło o Żydów, gdyż, jak wyjaśnia Sendecki, „słowo »koczownik« użyte na bannerze jest uprzejmym, nie-antysemickim określeniem warstwy pasożytującej na nas, biednych i uczciwych Polakach”. A dalej bloger zamienia się w Alfreda Rosenberga, zapominając o jego kiepskim końcu: „Wiele razy bywałem na Krakowskim i wiem, że sporo tam jest ludzi nie-polskich, o charakterystycznych rysach i zachowaniach koczowniczych”.
Zgodnie z tą logiką „Gazeta Wyborcza”, wzywająca do miłości do gen. Michajłowa i Rosji, okazałaby się wzorcem patriotyzmu.

Żydzi spiskują i piją krew

Gdy organizacje żydowskie z Niemcami oraz potomkowie desantu wschodniego w Polsce usiłują przerzucić odpowiedzialność za Holocaust na Polaków, to są naszymi przeciwnikami, ale gdy Izrael walczy przeciwko Iranowi, który jest głównym sojusznikiem Rosji i umożliwia jej odgrywanie roli globalnej, to jest naszym sojusznikiem, gdyż nasze interesy w tej kwestii się pokrywają. Dopóki Rosja jest jednym z istotnych graczy w polityce międzynarodowej, Polska może być poświęcona, by przekupić Kreml.

Chociaż antysemityzm obecny był także na lewicy, a nawet u samego Marksa, zawsze używało się go do kompromitowania obozu niepodległościowego i Nowy Ekran dzielnie realizuje to zadanie, stając się forum dla ludzi, którzy za misję swojego życia uznali walkę z Żydami. Przebiega ona na trzech płaszczyznach: politycznej, historycznej i pseudohistoriozoficznej.
Ze szczególnym zacięciem kampanię przeciw Izraelowi i w obronie irańskiego sojusznika Rosji prowadzi Bogusław Jeznach. Każdy, kto chce zniszczyć Izrael, jest dobry. I tak oprócz irańskiego gołąbka pokoju mamy „budującą demokrację” Syrię Asada.

W Syrii nikt nie buduje demokracji, tylko trwa wojna grosso modo religijna między sunnitami i szyitami (oraz alawitami). Według blogera, finansujący Hamas i wspomagający Hezbollah Asad są dobrzy, gdyż dbają o chrześcijan, a razem z Rosją – o demokrację, którą USA chce zniszczyć. Źli są natomiast antyasadowscy islamiści, gdyż mordują chrześcijan, co jest faktem. W Jordanii natomiast król Abdullah, który dał prawa chrześcijanom, jest ohydnym dyktatorem, a dobrzy są fundamentaliści, którzy zwalczają króla i będą mordowali chrześcijan, bo są przeciwko Izraelowi, z którym monarcha haszymidzki koegzystuje. Oczywiście król Abdullah okazuje się masonem, podobnie jak Kemal Atatürk, ale w Turcji już będzie dobrze, bo doszli tam do władzy wrodzy Izraelowi islamiści Erdogana.
Można też poepatować bezmyślną publiczność mapą Wielkiego Izraela od Nilu do Eufratu (patrz: Kossobor).

Faktem jest udział komunistów żydowskich w stworzeniu aparatu terroru i zbrodniach UB oraz ok. 37-proc. udział w jego kierownictwie, a także niszczenie polskiej tożsamości narodowej na każdym kroku przez ich potomków, którzy usiłują obciążyć Polaków odpowiedzialnością za Holocaust, by osiągnąć swoje cele polityczne. Jednak utożsamianie UB z Żydami i popadanie w antysemityzm są błędem i uniemożliwiają obronę naszych interesów.

Przykładem takiej postawy jest blog Aleszuma na Nowym Ekranie i Igora Janke na Salonie24. Możemy na nim zobaczyć zdjęcie blondynki z ustami kneblowanymi ręką z gwiazdą Dawida i w tle Żyda w mundurze NKWD. Autor nie odróżnia Żydów od żydowskich komunistów, a w jego interpretacji okrucieństw w UB dopuszczali się tylko żydowscy funkcjonariusze. Pozostałe 60 proc. ubeków stanowili przecież tolerancyjni Marsjanie.

U Aleszuma czytamy o „czasie dziesięcioletnich rządów żydowskich w Polsce z ramienia Sowietów”, a każdy zbrodniarz okazuje się Żydem, nawet Megrel Ławrientij Beria. Autor zapomina, że UB więziło też Żydów – polskich patriotów, takich jak Ludwik Cohn, ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r., za wrzesień 1939 r. odznaczony Krzyżem Walecznych, aresztowany w 1947 r. za organizowanie PPS–WRN i skazany na pięć lat więzienia, później opozycjonista i współzałożyciel KOR.
Aleszum przytacza też słynną fałszywkę wyprodukowaną przez SB na innym etapie przeciwko Geremkowi, który rzekomo powiedział: „Polacy? Ja ich nienawidzę”, by uzasadnić nienawiść Żydów do Polaków. A dalej czytamy o „wywrotowym arsenale żydowskim”, mającym deprawować Gojów: przerywanie ciąży, obrona praw homoseksualistów, handel żywym towarem, syntetycznymi narkotykami i pornografią.

Bloger AdNovum usiłuje uwiarygodnić „Protokoły Mędrców Syjonu”, dostarczając w ten sposób pseudonaukowej pożywki umysłom prostym. Przy czym kłamie, twierdząc, iż nie znamy ich autora. W 1992 r. można było uzyskać dostęp do archiwów rosyjskich i w grudniu 1999 r. młody historyk Michaił Lepiechin opublikował we francuskim tygodniku „L’ Express” wyniki swych badań nad zbiorami rezydentury ochrany w Paryżu. Okazało się, że „Protokoły” napisał na przełomie 1900 i 1901 r. agent ochrany Mateusz Gołowiński (1865–1920), na polecenie zwierzchnika zagranicznych placówek ochrany i szefa jej paryskiej rezydentury Piotra Raczkowskiego. Pierwowzorem były „Rozmowy w piekle między Machiavellim i Monteskiuszem” – pamflet napisany przez Maurice’a Joly’ego (1829–1878) przeciwko Napoleonowi III, który miał dążyć do panowania nad światem. Gołowiński przyjaźnił się z Charlesem Jolym, synem Maurice’a, a w Bibliotece Narodowej w Paryżu jest egzemplarz broszury Joly’ego (sygn. L. 566, 1469) z uwagami i podkreśleniami tez wykorzystanych w „Protokołach”, gdzie zamiast Napoleona pojawili się Żydzi. Jak przyznaje AdNovum, pierwowzorem dla Joly’ego był pamflet „Ludzkie tajemnice” (raczej „Tajemnice ludu”), Eugene’a Sue (1804–1857). Bloger sugeruje, że Joly zamienił w nim Żydów na Napoleona III, tyle że Sue pisał swój utwór przeciwko jezuitom i to oni występowali jako siła dążąca do zdobycia władzy nad światem. Sam Sue oparł się na książce byłego wolnomularza i jezuity Augustina Barruela (1741–1820), wydanej w 1797 r., w której autor przypisuje wybuch rewolucji francuskiej spiskowi masonów.

Nie dziw, że w tej atmosferze dochodzi do aberracji. „Żydzi (…) nas traktują jak zwierzęta, (…) które można dowolnie wykorzystać, wydoić, zaprząc do jarzma albo nawet zabić. (…) jesteśmy, zwłaszcza obecnie, trochę jak zwierzęta, hodowane przez nich po minimalnych kosztach dla cennej naszej pracy, wełny czy naszego mleka” – głosi bloger Koolart, zapewne przepisując te słowa ze „Stürmera”.

Pod hasłem lektury dla „ludzi poważnych” i „logicznie myślących” dowiadujemy się o zasługach Stalina dla Polski i świata. W 1920 r. wygraliśmy, gdyż pragmatyk Stalin celowo wstrzymał ofensywę, by Żydzi, którzy kierowali rewolucją w Rosji, nie „przejęli władzy nad światem” – sugeruje myśliciel Wojtas. Nie dziwi więc, że za zbrodnie UB nie są odpowiedzialne Sowiety, gdyż „ich źródłem nie były decyzje Stalina”, ponieważ Sierow dogadał się z Piaseckim. Tak, tak, to Żydzi w UB mordowali Żołnierzy Wyklętych na własną rękę, wbrew Moskwie, gdyż „to nie Rosjanie zajmowali się likwidacją pozostałości polskiej inteligencji”.

Głód na Ukrainie zorganizował nie Stalin, lecz Żydzi, czerpiący przykład z Józefa w Egipcie, natomiast pokojowo nastawiony wódz postępowej ludzkości nakazał w 1938 r. usunięcie z Armii Czerwonej „dowódców o żydowskich korzeniach”, by armia utraciła zdolności ofensywne i nie podbiła Zachodu.

Od Stalina otrzymaliśmy „państwo jednolite etnicznie”, a odbierając Kresy, zapobiegł on realizacji planu Judeopolonii – „uśmiercił i tę koncepcję” – pisze kuchenny historiozof Wojtas.
Mamy też niezwykle frapujące dyskusje: kto zbudował komunizm: Żydzi czy masoni „dążący do przejęcia władzy nad światem”. Jakoś blogerzy NE nie mogą się zdecydować, niewykluczone jest więc powstanie schizmy.

Maniacy zdarzają się wszędzie, ale na NE mamy ich niezwykłą koncentrację i promocję. 



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Koalicja Obywatelska organizuje spotkanie senatorów. Partia chce... sprawdzić ich wierność

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Koalicja Obywatelska organizuje spotkanie z nowo wybranymi senatorami ze swojego komitetu. Jak się okazuje, spotkanie będzie poświęcone nie tylko integracji, ale również... sprawdzeniu wierności senatorów.

W rozmowach mają uczestniczyć też dotychczasowi, odchodzący senatorowie PO.

"Spotkanie ma charakter integracyjny i organizacyjny tak, aby się nawzajem poznać, zobaczyć kto będzie w nowym składzie, podziękować również - myślę - wszystkim tym senatorom, którzy kończą swoją pracę w tej kadencji Senatu"

- zapowiedział senator Sławomir Rybicki.

Jak dodał, spotkanie ma być także okazją do zapoznania przyszłych senatorów z tym, jak funkcjonuje izba wyższa parlamentu.

"Myślę, że to jest też taki dobry moment, żeby we własnym gronie porozmawiać o tym, czym jest Senat, również od kuchni, nie tylko mówić o regulaminie"

- podkreślił Rybicki.

[polecam:https://niezalezna.pl/293326-wystarczylo-kilka-dni-i-sa-pierwsze-spiecia-lewica-skarzy-sie-na-po-rozmawiamy-przez-media]

Obecny szef senackiego klubu PO Bogdan Klich dodał, że na spotkaniu pojawi się też temat ewentualnej współpracy nowych senatorów z PiS.

"Ważne jest to, żeby wszyscy mieli przekonanie, a właściwie, żeby mieli wdrukowane w pamięć, że ktokolwiek dałby się skusić jakimkolwiek namowom PiS-owskim, to miałby piętno tego, który zdradził demokrację, szacunek dla konstytucji, przestrzeganie praw obywatelskich i wszystko to, o co walczyliśmy, żeby było przestrzegane przez cztery ostatnie lata"

- powiedział lider klubu senatorów PO.

[polecam:https://niezalezna.pl/293206-psl-juz-sie-stawia-platformie-sawicki-zapowiada-ze-nie-popra-kandydatury-borusewicza]

Pytany, czy ma obawy co do lojalności senatorów-elektów Koalicji Obywatelskiej, Klich... postraszył senatorów.

"Co do tego nie mam wątpliwości, dlatego że każdy sobie zdaje z tego sprawę, że podręczniki historii pisałyby o nim, wymieniając go albo ją z imienia i nazwiska jako tego, czy tą, która polską demokrację i polską praworządność zdradziła"

- dodał Klich.

W Senacie dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć większość - 51 mandatów. "Pakt senacki" to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), "Lewica" (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15).

[polecam:https://niezalezna.pl/293324-tak-rewelacyjnego-wyniku-pis-jeszcze-nie-mialo-brudzinski-podsumowal-wybory-parlamentarne]

W ramach "Paktu" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora. Nie wiadomo jednak, czy po wyborach wszystkie ugrupowania przystąpią do "anty-PiSowskiej koalicji".

Władysław Teofil Bartoszewski z PSL zapowiedział już, że "jeśli Schetyna zakłada, że będzie dyktował warunki w Senacie, to jest w błędzie", a dziś krytycznie o współpracy z PO wypowiadali się przedstawiciele Lewicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl