Pandemia koronawirusa pokazała jak bardzo potrzebny jest szybki rozwój technik cyfrowych. Jednocześnie spadek aktywności gospodarczej oraz zerwane łańcuchy dostaw w znaczący sposób hamują w Polsce wdrożenie 5G -  sieci, której powstanie jest warunkiem koniecznym do dalszego rozwoju cyfryzacji kraju.

Konieczność izolacji powoduje, że spora część naszego życia przenosi się do sieci. Wzrasta znaczenie zdalnej pracy, nauki przez internet, e-medycyny czy e-commerce. Usługi te natrafiają jednak na barierę zapychających się sieci telekomunikacyjnych. Rozwiązaniem mogłyby być inwestycje w nowoczesną i szybką sieć 5G.

Zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej, do końca 2020 r każdy z krajów członkowskich zobowiązał się do uruchomienia takiej sieci przynajmniej w jednym mieście. Z uwagi na panującą pandemię cel ten wydaje się jednak coraz mniej realny.

W kolejnych europejskich krajach, konkursy na częstotliwości przesuwane są na dalsze terminy. Tak dzieje się  m.in. w Hiszpanii i Francji.

Również w Polsce prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej z uwagi na "stan epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego",  zawiesił w czwartek popołudniu bieg terminu składania ofert wstępnych w ogłoszonej 6 marca 2020 r. aukcji na cztery rezerwacje częstotliwości z zakresu 3480-3800 MHz. Jak stwierdzono "po upływie okresu zawieszenia termin składania ofert wstępnych będzie biegł dalej". 

Jak wskazują przedstawiciele branży telekomunikacyjnej, pandemia znacząco wpływa nie tylko na możliwości operatorów do przygotowania się do aukcji, ale przede wszystkim na cały proces wdrożenia sieci 5G.

Niedawno odwołano jedną z największych imprez na świecie – Mobile World Congress, która niemal w całości byłaby poświęcona technologii 5G. Piotr Mieczkowski, Dyrektor Zarządzający Fundacji Digital Poland, w rozmowie z "Filarami" podkreśla, że pojawiły się również spore problemy w łańcuchach dostaw zarówno u producentów smartfonów 5G, jak i dostawców sieci.

- Wielu producentów elektroniki przekłada obecnie kolejne debiuty elektroniki konsumenckiej. Spodziewana recesja ograniczy chęci konsumentów do kupowania nowych urządzeń co spowoduje, że popularyzacja sieci 5G nie nabierze raczej rozpędu w 2020 roku

mówi Mieczkowski.

Ekspert wskazuje też na inne problemy branży w Polsce.

- Wdrożenie nowych sieci 5G, ale i rozbudowę obecnych sieci opóźnia obowiązujące od jesieni zeszłego roku rozporządzenie w sprawie przedsięwzięć mogących oddziaływać na środowisko - mówi.

Zaznacza, że błędnie dopisano w nim stacje bazowe jako instalacje mogące znacząco oddziaływać na środowisko.

- Takie zapisy bardzo wydłużyły procesy inwestycyjne - zauważa. Dodaje, że może to utrudnić budowę sieci 5G, podkreślając jednocześnie, że wpływy z aukcji przewidziano już w tegorocznym budżecie państwa.
 



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl