Roman Giertych zamieścił wczoraj na Facebooku "Plan dla opozycji", w którym znalazło się sześć punktów określających - jak napisał sam Giertych - "sposób działania w najbliższych tygodniach". Plan zakłada m.in. wzajemne popieranie się kandydatów opozycji w drugiej turze kiedy zawiedzie "maksymalne utrudnianie przyjęcia przez parlament zmiany do Kodeksu wyborczego".

Warto jednak zwrócić uwagę na dwa ostatnie punkty planu - piąty oraz szósty.

Piąty mówi, że w przypadku wyborczego zwycięstwa Andrzeja Dudy, wyniki należy zaskarżyć do Sądu Najwyższego. Szósty - że w razie wygrania wyborów przez kandydata opozycji, ich wyniki trzeba "wspólnie uznać za wiążące".

Roman Giertych wyjaśnia, dlaczego między wspomnianymi dwoma punktami sprzeczności nie ma. A nie ma jej dlatego, że - jak twierdzi - "to PiS w tych wyborach oszukuje i tylko PiS". Co więcej, "każdy inny kandydat opozycji, który wygrałby w takich oszukiwanych przez PiS wyborach, tym bardziej wygrałby w normalnych", więc "nie ma powodu, aby jego zwycięstwo unieważniać".

"Geniusz. Zawstydził Machiavellego" - tak plan Giertycha skomentował na Twitterze wiceminister sprawiedliwości. Sebastian Kaleta.