- To niesamowite. Uwielbiam też to, że jest 99-letnim weteranem wojennym. Jest tu od dawna, wie wszystko i to cudowne, że wszyscy zostali zainspirowani jego historią i jego determinacją. Jest jednoosobową maszyną do zbierania funduszy i Bóg wie, jaka będzie ostateczna suma. Ale mam nadzieję, że to będzie trwało dalej

- powiedział książę William, który wysłał mu także osobiste przesłanie oraz również wpłacił pieniądze na jego zbiórkę.

- Tom podbił serce narodu swoim heroicznym wysiłkiem i zebrał niesamowitą sumę pieniędzy na ciężko pracujący personel NHS. Ucieleśnia ducha całego kraju w walce z koronawirusem. Od jego wysiłku wojennego po wsparciu dla personelu NHS, Tom wykazał się odwagą i współczuciem przez całe życie. Premier z pewnością będzie szukał sposobów na docenienie heroicznych wysiłków Toma

- oświadczył rzecznik Borisa Johnsona.

Najbardziej prawdopodobnym sposobem docenienia, jest przyznanie Moore'owi tytułu szlacheckiego, co robi królowa, ale na wniosek rządowego komitetu. Według stanu na piątkowe przedpołudnie pod internetową petycją w tej sprawie podpisało się już 490 tysięcy osób.

O takiej możliwości wspomniał też dziś minister transportu Grant Shapps.

- Nie chciałbym uprzedzać listy Jej Królewskiej Mości, ale jest całkiem jasne, że ten dżentelmen jest niemal zbawieniem narodu w tych trudnych czasach. Myślę, że wszyscy popierają ideę jego uhonorowania

 - powiedział.

Moore, który w czasie II wojny światowej służył w Indiach, Birmie i na Sumatrze, obecnie porusza się przy pomocy chodzika. W zeszłym tygodniu ogłosił w internecie, że przed przypadającymi 30 kwietnia urodzinami zamierza sto razy pokonać 25-metrową trasę wokół swojego ogrodu, chcąc w ten sposób przekonać ludzi do wpłacenia datków na NHS.

Moore początkowo liczył, że uda mu się zebrać tysiąc funtów, ale jego akcja zyskała niesamowitą popularność. W piątek, dzień po ukończeniu setnego okrążenia, było to już 18 milionów funtów przekazanych przez 880 tys. darczyńców.