- Czy najbardziej prawdopodobna data wyborów to 23 maja?

- zapytała na wstępie redaktor Katarzyna Gójska. 

- Termin wyznaczony jest na 10 maja, ale wiemy już, że Senat będzie obradował na ten temat w najbardziej odległych z możliwych terminów czyli 5 i 6 maja. Stanie się tak przez złośliwość opozycji. Wiadomo, że ją odrzucą, więc nie wiadomo na co czekają. PO chce po prostu, żeby się te wybory mnie odbyły. Marszałek Tomasz Grodzki sam to przyznał w jednym z wywiadów, że im później się odbędą, tym mniejsze szanse będzie mieć Andrzej Duda

- stwierdził Karczewski.

Wybory prezydenckie to obecnie gorący polityczny temat -  zgodnie z prawem, najpóźniej będą mogły się odbyć w sobotę 23 maja, ale jeśli ten dzień zostanie ogłoszony wolnym od pracy.

- Jeśli jest taka możliwość, to te wybory powinny odbyć się jak najszybciej, a nie najpóźniej. Marszałek Senatu mówi, że wybory korespondencyjne są niebezpieczne. Uważam, że nie wolno tak perfidnie straszyć społeczeństwa. Grodzki nie jest wirusologiem, nie zna się na tym. Mamy kryzys zdrowotny, zbliża się gospodarczy - choć myślę, że wyjdziemy z niego szybko - nie możemy sobie zafundować jeszcze kryzysu politycznego. Nie chcemy tej wojny. Obrady Sejmu i Senatu toczą się na wysokim poziomie emocji, wielkie napięcia. Ciągle jest obecna wśród polityków kampania wyborcza. To jest teraz niepotrzebne. Trzeba się skupić, żeby wyjść z kryzysu jednego i drugiego

- powiedział Karczewski w rozmowie z redaktor Gójską. 

Wracając do Senatu, to Tomasz Grodzki przyznał nagrody i dodatki uznaniowe w wysokości 1,5 mln zł za zaledwie cztery miesiące prac Senatu. Nie chce jednak zdradzić za co i komu je przyznał. Karczewski zapowiada, że będzie się domagał upublicznienia tych danych.

- Od 30 lat nie było takiego upolitycznienia Kancelarii Senatu. Grodzki zatrudnił w niej polityków PO, którzy cały czas prowadzą działalność polityczną. Ich Twitter i Facebook jest tego dowodem. Kpią tam z rządu, żartują, wyśmiewają działania rządu i są za to jeszcze nagradzani przez funkcjonariusza politycznego Grodzkiego. Bardzo proszę pana marszałka , żeby przyznał ile nagród przyznał polityczny funkcjonariuszom z Senatu. Zwrócę się oficjalnie, żeby w trybie natychmiastowym udostępnił te informacje

- zapewnił Karczewski.

Grodzki twierdzi, że ujawnienie takich informacji jest niebezpieczne, dla funkcjonowania państwa, bo takie wiadomości mogą wykorzystać agenci obcych służb.

- To jest kpina z mediów i opinii publicznej. Nie jestem agentem chińskim i domagam się, żeby w trybie natychmiastowym odpowiedział - kto ile nagród dostał

- mówił senator PiS

Karczewski, jako lekarz aktywnie jest zaangażowany w walkę z koronawirusem. W rozmowie z red. Gójską tłumaczył, że ministra Łukasza Szumowskiego docenia za rozwagę w sytuacji walki z epidemią.

- To co robi jest rozsądne i mądre. Plan uruchomienia państwa jest starannie, ale ostrożnie przygotowany. Minister pracuje bardzo intensywnie. Chylę czoła przed praca jego, a także lekarzy, pielęgniarek i służb sanitarnych, którzy dzień w dzień pracują całą dobę i przynosi to świetne efekty

- zakończył Karczewski.