Budka tłumaczył swój wniosek tym, że PiS mieni się partią walczącą o prawa socjalne, ale - jak podkreślił - „zgromadzone tu osoby pracują wbrew Kodeksowi pracy”. Zaznaczył, że chodzi mu o pracowników Sejmu, a nie posłów.

Proszę zwolnić pracowników. Pani łamie przepisy prawa pracy. Czy nie potraficie zorganizować prostej pracy Sejmu? Udajecie, że to jest wielkie zmaganie się z kryzysem jak byśmy tego nie mogli rano zrobić. Szanujcie elementarne zasady. Jesteśmy gotowi do pracy, przecież jeżeli w piątek o godz. 9 zaczniemy będziemy mogli to zrobić zgodnie z prawem.
- apelował do marszałek Sejmu.

Jego wniosek przepadł jednak w głosowaniu. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odpowiedziała Budce: „nie jesteśmy w pracy, jesteśmy na służbie”.

Po drugie pan pierwszy deklarował ciężką pracę i taką pracę prowadzimy. Po trzecie panie pośle powiedziałam to w tamtej części Sejmu, że gdyby Senat dał nam to (poprawki) wtedy, jak było planowane o godz. 13.30, robilibyśmy to wcześniej.
- dodała marszałek.

Po zakończeniu posiedzenia Sejmu do wystąpienia Budki odniósł się na Twitterze wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Co mówił Borys Budka, gdy Sejm zmieniał regulamin, by móc sprawnie pracować nad rozwiązaniami antykryzysowymi?.
- pytał polityk.

Zamieścił jednocześnie fragment wypowiedzi szefa PO z sejmowego stenogramu z 26 marca br.

„Tymczasem co proponuje obecna większość? Obecna większość chce, byśmy dzisiaj zajmowali się tylko i wyłącznie komfortem pracy parlamentarzystów. My zostaliśmy wybrani na trudne czasy. My jesteśmy po to, by służyć wam. Przyjechaliśmy dlatego, że miliony z was dzisiaj poszły do pracy, że dzisiaj każdy, kto jest w pracy, oczekuje pomocy od państwa, pomocy od nas, parlamentarzystów. My nie uchylamy się od pracy, bo my zostaliśmy wybrani przez was i dla was. Nie chcemy pracować nad regulaminem Sejmu. Chcemy pracować nad rozwiązaniami antykryzysowymi”.
- mówił w Sejmie w marcu szef PO.

Co dziś mówi Borys Budka, gdy Sejm ma pracować nad kolejnymi rozwiązaniami antykryzysowymi? Wnioskuje o przerwę i odroczenie obrad do jutra.
- dodał Fogiel.
 

Ostatecznie Sejm w czwartek w nocy poparł prawie połowę poprawek do ustawy dot. tarczy antykryzysowej, jakie zaproponował wcześniej Senat. Posłowie zgodzili się m.in. na to, by z pomocy państwa mogły skorzystać firmy założone między 1 lutego a 1 kwietnia br.

Jeszcze przed głosowaniem poprawek, przewodniczący sejmowej komisji finansów Henryk Kowalczyk (PiS) przypomniał, że wyższa izba parlamentu zaproponowała 95 poprawek do ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Poinformował, że komisja zarekomendowała przyjęcie 45 z nich. Poprawki legislacyjne stanowiło 18 zmian, z kolei 27 było merytorycznych.

Posłowie, na wniosek wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS), głosowali blokami poprawki Senatu - te, których przyjęcie rekomendowała komisja i te, których nie rekomendowała. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 230 posłów, a 222 było przeciw.

Wicemarszałek Terlecki tłumaczył, że sytuacja jest nadzwyczajna.

Polska czeka na nasze decyzje. Kancelaria Sejmu musi przygotować odpowiednie dokumenty, żeby trafiły na biurko pana prezydenta. Tutaj liczy się każdy dzień.
- mówił wicemarszałek.

Przeciwny takiemu rozwiązaniu był Borys Budka.

Udowadniacie (...), że to jest farsa z parlamentu. Wy proponujecie głosowanie w ciemno, nawet nie będziecie wiedzieli, nad czym głosujecie. Co więcej, w tej chwili drugi raz odrzucicie poprawkę gwarantującą dużo więcej testów, w tym testy dla wszystkich pracowników służb medycznych.
- argumentował.