Amerykańskie agencje rządowe wprowadzając nowe rozporządzenia zawsze dokonują najpierw analizy zysków i strat. O ile system prawny w USA, jak w niemal każdym państwie, uznaje ludzkie życie za bezcenne, o tyle w celu przeprowadzenia podobnych analiz potrzebna jest konkretna wartość w dolarach. W tym celu wykorzystują tzw. VSL czyli statystyczną wartość ludzkiego życia (ang. Value of Statistical Life). Zwykle ta liczba jest tłumaczona przez ekonomistów jako to ile ludzie są w stanie zapłacić za zmniejszenie ryzyka śmierci albo ile trzeba im zapłacić aby zgodzili się dobrowolnie na zwiększenie tego ryzyka.  

Amerykański rząd nie przyjął nigdy jednej wartości VSL, każda agencja oblicza ją samodzielnie na podstawie  zleconych przez siebie analiz. Zwykle podaje się, że ta wartość to ok. 10 milionów dolarów. Przykładem użycia VSL w praktyce jest chociażby wprowadzenie przepisu nakazującego producentom samochodów montowanie systemów przypominających o zapinaniu pasów. Obliczono, że będzie to ich kosztować 324,6 miliona dolarów ale ocali 44 osoby. Pomnożono więc VSL (obliczonego przez Departament Transportu na 9,6 miliona dolarów) i skoro otrzymana tak wartość była wyższa niż straty przemysłu samochodowego, a to zdecydowało, że przepis ten wejdzie w życie. 

Naukowcy z Wyoming postanowili zastosować tą samą logikę do walki z koronawirusem i wprowadzanych przez liczne stany rozporządzeń, które mają na celu zmuszenie ich obywateli do zachowywania tzw. społecznego dystansu. Te rozporządzenia mają bardzo negatywny wpływ na gospodarkę gdyż wiele firm które uznano za zbędne lub stwarzające zbyt wielkie ryzyko zostało zmuszonych do tymczasowego zawieszenia działalności, co spowodowało falę zwolnień i ogromny wzrost bezrobocia. 

Wykorzystując dane z 3 kwietnia 2020 i dostępne modele epidemiologiczne naukowcy obliczyli, że dzięki wprowadzanym przez poszczególne stany zasadom społecznego dystansowania liczba infekcji koronawirusem w USA sięgnie 188 milionów. Gdyby nie wprowadzono tych zasad, to liczba infekcji wzrosłaby aż do 288 milionów. Obliczyli również, że biorąc pod uwagę procent chorych na COVID-19 który musi otrzymać pomoc w szpitalu, w tym drugim wypadku amerykańska służba zdrowia przekroczyłaby swoje możliwości radzenia sobie z napływem pacjentów. Ostatecznie naukowcy stwierdzili, że wprowadzenie tych zasad obniży liczbę zgonów aż o 1,24 miliona. 

Przyjmując VSL na poziomie 10 milionów dolarów naukowcy obliczyli, że ekonomiczny zysk z ocalenia tych osób przewyższa prognozowaną stratę PKB aż o 5,2 biliona dolarów. Tym samym doszli do wniosku, że niejednokrotnie drastyczne przepisy wprowadzane przez poszczególne stany są sensowne i nie są, jak twierdzą niektórzy, nadmierną reakcją na zagrożenie. 

Ekonomistka Linda Thurnston, szefowa zespołu odpowiedzialnego za to badanie, przyznała że VSL to kontrowersyjna wartość. W tym wypadku chodzi głównie o to, że nie bierze pod uwagę różnić w statystycznej wartości życia w zależności od wieku, co jest istotne w przypadku choroby która jest nieproporcjonalnie śmiertelna dla seniorów. Uznała jednak, że skoro agencje rządowe korzystają często z tej liczby w swoich analizach, to będzie ona wystarczająco dokładna dla ich potrzeb.

Podkreśliła również, że nie należy traktować ich obliczeń jako ostatecznych – wszystko może się bowiem zmienić dzięki czynnikom, których nie da się przewidzieć, jak na przykład wejście na rynek potencjalnej szczepionki.

Zostańcie w domach, bądźcie bezpieczni. Widzicie koszty: możecie stracić pracę, możecie stracić dochody. Możecie zobaczyć jak lokalne firmy, które kochacie, cierpią. Naprawdę łatwo uznać, że to nie ma sensu. Nawet jeśli koszty są ogromne, to sensowne przepisy, na podstawie najlepszego typu analizy jaką możemy przeprowadzić, więc powinniśmy to zrobić i postarać się to zrobić najlepiej jak potrafimy żeby wyjść z tej sytuacji tak szybko jak to możliwe

- napisała w artykule opisującym wynik prac jej zespołu.