- Mam pewne stanowisko dotyczące aborcji eugenicznej, co do której Trybunał Konstytucyjny kilkakrotnie się w przeszłości wypowiadał. To jest ta formalno-prawna podstawa, czyli życie ma być chronione od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Momentu poczęcia człowieka, a nie urodzenia

- powiedział Wójcik w TVN24 pytany, czy opowiada się za zaostrzeniem przepisów aborcyjnych.

- Oczywiście, że uważam, iż aborcja eugeniczna jest czymś, co jest niedopuszczalne, bo od razu kojarzą mi się czasy Sparty i skały, z której zrzucano dzieci mające wady

- kontynuował Wójcik.

- Ja nigdy nie opowiem się za czymś takim, co da możliwość zabijania dzieci

 - podkreślił.

Dziś Sejm zajmował się obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Projekt "Zatrzymaj aborcję" zakłada zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Projekt, pod którym podpisało się ponad 830 tys. obywateli, trafił do Sejmu jesienią 2017 r. - jeszcze w czasie poprzedniej kadencji parlamentu.

Podczas środowej debaty klub PiS zaproponował skierowanie projektu do dalszych prac w komisji, z kolei Koalicja Obywatelska i Lewica opowiedziały się za jego odrzuceniem. Głosowanie w sprawie dalszych losów projektu odbędzie się jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu - zapewne w czwartek.

Wójcik zwrócił uwagę na fakt, iż projekt nie jest autorstwa PiS, tylko jest przedłożeniem obywatelskim.

- Nie jest to projekt celowo wrzucony przed wyborami, aby budzić emocje. Po prostu jest to projekt obywatelski, a mija sześć miesięcy, od kiedy zaczęła się kadencja Sejmu i zgodnie z przepisami do 12 maja muszą być te projekty obywatelskie omawiane

 - wskazał.

- Warto, żeby tego rodzaju projektu obywatelskiego nie odrzucać, tylko skierować do komisji, abyśmy mogli zapoznać się z ekspertyzami na przykład tych ludzi, którzy mają wiedzę na temat tego, jak dużo dzieci jest zabijanych tylko z tego powodu, że mają zespół Downa

 - mówił Wójcik