Raport wideo nakręcony przez Davida Culvera z CNN wyjaśnia, w jaki sposób chińskie władze ponownie pozwalają grupom ludzi gromadzić się w restauracjach, sklepach i transporcie masowym, zapewniając jednocześnie, że osoby gromadzące się w tych pomieszczeniach nie będą narażone na COVID-19.

Ale jest w tym haczyk.

Wszystko sprowadza się do tego, co masz w telefonie.
- twierdzi Culver.

Obywatele otrzymują tzw. „kod QR” wyświetlany na smartfonach. Kody QR – to skrót od „kodów szybkiego reagowania” - to znana matryca wielkości znaczka pocztowego, używana po raz pierwszy przez firmy do śledzenia produktów od produkcji po marketing i sprzedaż.

Wykorzystanie i zastosowania kodów QR rozprzestrzeniło się w ciągu ostatniej dekady. W Chinach unikalny kod QR jest przypisany do danej osoby. Może on zostać zeskanowany przez władze lub przez pracowników przy wejściu do wszelkiego rodzaju placówek handlu i usług, którzy następnie pozwolą osobie wejść lub nie tylko na podstawie informacji ujawnionych przez kod QR.

Chiński rząd śledzi w ten sposób setki milionów ludzi.

Zielony to twój złoty bilet, aby dostać się do niektórych miejsc, czy to restauracji, hoteli czy centrów handlowych. Jeśli jest żółty lub czerwony, oznacza to, że z jakiegoś powodu zostałeś oflagowany. Czerwony może oznaczać wymuszoną kwarantannę rządową. Jeśli jesteś w locie lub w pociągu, a ktoś w odległości kilku miejsc okazuje się być potwierdzonym przypadkiem, (władze państwowe są w stanie śledzić, kto był w pobliżu tej osoby) zostałbyś wtedy oznaczony flagą i potencjalnie poproszony o poddanie się kwarantannie.
- wyjaśnia Culver.

Śledzenie kodów QR osób w związku z pandemią koronawirusa wydaje się być dla Komunistycznej Partii Chin (KPCh) okazją do dalszego rozwoju społecznego systemu punktacji, który jeden z komentatorów określił jako „Niemcy Wschodnie na sterydach.

To ich sposób na powrót do biznesu, wznowienie życia, a jednocześnie śledzenia osób poruszających się po różnych częściach Chin.
- twierdzi Culver.

Dane są podłączane do psychometrycznego systemu oceniania, który wpływa na możliwość zaciągnięcia kredytu, perspektywy zatrudnienia i każdy inny wymierny aspekt wartości i potencjału członka społeczeństwa.

Jeśli twój krewny krytykuje rząd, twój wynik spada. Jeśli rząd uzna twoje zachowanie za satysfakcjonujące, twój wynik wzrośnie, ostatecznie skutkując wyjątkowymi korzyściami, takimi jak podróż, przelot, usługi randkowe, dostęp do pożyczek, zniżki na rachunki, lepsze perspektywy zatrudnienia i priorytet w zdawaniu na uniwersytet.

Możesz szybko zatonąć i stać się obywatelem niskiej rangi: „przechodzenie w niedozwolonym miejscu bądź na czerwonym świetle, spóźnione płatności rachunków czy podatków, kupowanie zbyt dużej ilości alkoholu lub wypowiadanie się przeciwko rządowi, każdy kosztuje punkty”. Nakładane są także kary za zbyt długie granie w gry wideo, publikowanie „fałszywych wiadomości”, nadmierne wydatki na niepotrzebne zakupy i nadmierne picie.

Jeśli spadniesz zbyt nisko w rankingu, możesz zostać wykluczony z podróży samolotem i pociągiem, zamkną ci konta w mediach społecznościowych, spowodują spowolnienie internetu, wykluczą dzieci z ubiegania się o przyjęcie do prywatnych i prestiżowych szkół oraz wykluczą z różnych elitarnych zawodów, takich jak praca w dużych bankach, praca rządowa czy praca wymagająca zgody rządu. Publiczne nazywanie i zawstydzanie to kolejna kara.

To, co mamy teraz w Chinach, to koszmar pierwszego na świecie prawdziwie totalitarnego państwa.  Lewica zawsze mówiła, że prawdziwego totalitaryzmu nie da się osiągnąć, ponieważ nigdy nie ma wystarczającej liczby mentorów. To już nie jest prawda
-  zauważył Steve Mosher, prezes Population Research Institute.

Wszystko wskazuje na to, że chiński system kredytów socjalnych ma być w pełni gotowy jeszcze w tym roku i najwyraźniej koronawirus go jeszcze pobudził.

- podsumowuje swój tekst Doug Mainwaring.