Program rozpoczął się później, niż zwykle, ze względu na transmisję papieskiego błogosławieństwa Urbi et Orbi na żywo z Watykanu. 

"Czy świat się zmieni po tej epidemii?" - pytał redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie prowadzący program, przypominając o wydarzeniach z całego świata, które mają miejsce obecnie. Mimo dramatycznych wydarzeń w Europie, brakuje np. ruchów Unii Europejskiej.

Ja należę do optymistów (...). Mam nadzieję, że do tych przewartościowań dojdzie na Zachodzie. Wbrew pozorom ta epidemia uderzyła w nas, ale mniej, niż na Zachodzie

- zwrócił uwagę Marcin Wolski.

Zawaliły się pewne aksjomaty. Wydawało się, że jest bezpiecznie, wszystko wolno, wszystko można, jest dobrobyt. Rodzina jest niepotrzebna, państwo narodowe jest niepotrzebne. Człowiek Zachodu bardziej zajmował się dobrem wielorybów, niż ludzkiego życia. To wszystko się zawaliło

- dodał.

Śmierć Jana Pawła II, katastrofa smoleńska - wtedy były to też momenty poruszenia, wtedy wydawało się, że dojdzie do przewartościowania, że świat się zmieni

- przypomniała Anna Popek.

Ale może okaże się, że niektóre kolosy na glinianych nogach się zawalą

- powiedziała, dodając, że ma nadzieję, że ludzie nawrócą się, by doceniać najważniejsze wartości.

Marcin Wolski spekulował także, że 2021 rok będzie po załamaniu gospodarczym "odbiciem, po którym nastąpi gospodarczy rozkwit". Wytypował też, że prezydentem Polski będzie wciąż Andrzej Duda, a Włochy mogą być poza Unią Europejską, jeśli "ktoś tam nie pójdzie po rozum do głowy".