Pod przewodnictwem metropolity warszawskiego została w sobotę późnym wieczorem odprawiona Wigilia Paschalna. Z powodu epidemii zamiast przygotowania i poświęcenia ogniska zapalono tylko w archikatedrze Paschał i wykonano Exultet. Liturgia chrzcielna była ograniczona tylko do poświęcenia wody i odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. Po mszy św. nie przeszła ulicami Starego Miasta procesja rezurekcyjna.

Liturgię koncelebrowali biskupi pomocniczy: bp Rafał Markowski, bp Michał Janocha i bp Piotr Jarecki i proboszcz parafii katedralnej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W homilii bp Janocha podkreślił, że mimo epidemii i związanej z nią śmierci tysięcy ludzi, Kościół nie może nie wielbić Boga za dzieło odkupienia.

Zwrócił uwagę, że znowu "ok. 20 ofiar w Polsce, w świecie już ponad 100 tys. chorych, zarażonych na wszystkich kontynentach, nikt nie zliczy". Dodał, że tysiące świątyń nie tylko w Polsce, ale i na świecie w tych dniach są puste poza garstką celebransów i służby liturgicznej.

Bp Janocha podkreślił, że siedem ostatnich zdań Chrystus na krzyżu, to jest Jego testament – to "Nowy Testament".

- Jezus z wysokości krzyża powiedział siedem zdań: "Pragnę", "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"; "Zaprawdę dziś będziesz ze mną w raju"; "Niewiasto, oto Syn twój, oto Matka twoja"; "Ojcze w Twoje ręce powierzam Ducha Mojego"; "Wykonało się" i te najstraszniejsze "Boże mój, Boże mój. Czemuś mnie opuścił". To jest Jego testament. To jest Nowy Testament – powiedział hierarcha.

Mówiąc o tajemnicy Wielkie Soboty biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej przywołał obraz wschodniej ikony "Zstąpienia Chrystusa do otchłani". Zwrócił uwagę, że bracia w kościołach wschodnich w tej ikonie widzą obraz Zmartwychwstania.

- Im głębiej doświadczamy otchłani, pustki, lęku, bezradności, ciemności, tym głębiej odkrywamy moc Zmartwychwstałego Pana

 – powiedział bp Janocha. Zwrócił uwagę, że w sposób symboliczny ta prawda ukazana jest w czasie liturgii Wigilii Paschalnej, kiedy w ciemnym kościele zapalana jest świeca – Paschał, symbolizująca Chrystusa Zmartwychwstałego.

- Nie zapalimy od Niego tysięcy świec tej nocy, ale jeśli nasze serca płoną, to dzięki Niemu. To tutaj, w zstąpieniu do otchłani dokonuje się najgłębsza tajemnica odkupienia człowieka

 – powiedział duchowny.

Podkreślił, że radość paschalna nie ma nic wspólnego z płytką wesołością, czy tanim optymizmem.

- By tę radość wyrazić Kościół sięga po język sztuki – powiedział biskup wskazując na Exultet śpiewany w czasie Wigilii Paschalnej.

- Radość paschalna to smutek, z którego Bóg zdejmuje zasłonę. Pomaga zobaczyć nasze doświadczenia na wielkim ekranie: niebios i piekieł, ludzi i aniołów. Pomaga zobaczyć nasze doświadczenia w wielkiej historii, w dziejach Izraela, a w osobie Chrystusa, staje się historią każdego z nas

 – powiedział bp Janocha.

Przywołując słowa kard. Stefana Wyszyńskiego "Naród bez przeszłości, jest narodem bez przyszłości, jest narodem bezdomnym", bp Janocha podkreślił, że taki jest również Kościół.

- Exultet zanurza nas w historii zbawienia z naszą ciemnością, grzechem, bezradnością. To tutaj odkrywamy paschalną radość - dodał.

Podkreślił, że "Kościół nie może tej nocy śpiewać tak, jak to czynił przez wieki i w czasie klęsk żywiołowych, głodu, ognia i wojny, zgłębi doświadczeń ciemności "Weselcie się już zastępy aniołów w niebie…"

Wigilia Paschalna - uroczysta msza celebrowana w Kościele katolickim wieczorem w Wielką Sobotę należy już do Niedzieli Zmartwychwstania. Poprzedza ją poświęcenie ognia i wody chrzcielnej oraz odnowienie przyrzeczeń sakramentu chrztu. Na koniec uroczystości rozbrzmiewa uroczyste "Alleluja", a bicie dzwonów obwieszcza zmartwychwstanie Chrystusa.