"Stawiam na nabywanie dzieł sztuki"

Nowy dyrektor Muzeum Śląskiego w Katowicach chce zakończyć awanturę polityczną, która wybuchła wokół placówki. Jest menadżerem z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu na rynku komercyjnym i w podmiotach publicznych, absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Ukończył także studia menadżerskie, uzyskując dyplom Executive MBA w Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie & Apsley Business School – London. Stawia na nabywanie przez muzeum uznanych obiektywnie dzieł sztuki i współpracę z artystami. Na razie musiał się zmierzyć ze złym stanem technicznym obiektu.

mat. pras.

Rozmowa z Marcinem Gwoździewiczem, p.o. dyrektora Muzeum Śląskiego w Katowicach 

Słyszałam, że gdy został pan dyrektorem placówki powierzył pan swoją pracę Panu Bogu...

Domyślam się, skąd pojawiła się taka plotka. Gdy wygrałem konkurs na dyrektora Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Woj. Śląskiego, w "Gazecie Wyborczej" pojawiło się zdanie - "Nowy dyrektor niesie Dobrą Nowinę". Odwołano się tu do zapisu statutu fundacji, którą założyłem wraz z przyjaciółmi. Działa non-profit wspierając podopiecznych Sióstr Matki Teresy z Kalkuty - ludzi, którzy chcieli wyjść z bezdomności i wrócić do normalnego życia. Nie ukrywam, że jestem katolikiem i to nie tylko metrykalnym. Fundacja również miała taki charakter i w preambule statutu jest odwołanie do profilu tej działalności. W tekście "Gazety" w nieco ironiczny sposób napisano o tym, sugerując jakoby to było moje istotne doświadczenie zawodowe. Do jesieni 2019 roku, pracowałem zawodowo na rynku komercyjnym w spółkach rodzimych, spółkach Skarbu Państwa, podmiotach z kapitałem zagranicznym, pełniąc funkcje menadżera, dyrektora zarządzającego, a także prezesa zarządu.

Czyli w Katowicach, podobnie jak w przypadku Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Muzeum "Polin" w Warszawie zamiast mówić o ofercie placówki rozmawiamy o politycznej nagonce na nowego dyrektora. A ja chcę zapytać, co pan jako dyrektor najważniejszej placówki muzealnej regionu śląskiego chce zaproponować mieszkańcom? 

Przede wszystkim nie chcę odnosić się do sytuacji w innych instytucjach muzealnych. Jeżeli chodzi o Muzeum Śląskie po pierwsze, powołałem jako Pełnomocnika ds. Działalności Podstawowej pana Marka Zielińskiego, człowieka instytucję, twórcę i dyrektora "Ars Cameralis Silesiae Superioris", jednej z 19 instytucji kultury woj. śląskiego. Po drugie, chcę postawić na nabywanie dzieł sztuki. Np. w ubiegłym roku z kasy muzeum 2 mln zł zostały wydane "na promocję i marketing", a zaledwie 0,5 mln zł na zakup nowych dzieł sztuki. To pokazuje ogólną filozofię ochrony dziedzictwa materialnego. Gdyby te proporcje odwrócić, to moglibyśmy w ciągu kilku lat poszerzyć kolekcję i nie musielibyśmy się już aż tak drogo promować.

Porozmawiajmy jeszcze o zamknięciu przez pana części obiektu.

Odbiór techniczny budynku był kilkukrotnie przekładany i były zgłaszane usterki. Wiadomo też, że prowadzono prace naprawcze, ale mało skutecznie. Uwagi w tej kwestii zgłaszał jeszcze poprzednik pani Alicji Knast, dyrektor Dominik Abłamowicz. W marcu br. pracownicy muzeum zauważyli na suficie na wysokości 12 m kolejne zacieki. Okazało się, że bezpośrednio na płytach kartonowo-gipsowych sufitu, stoją pojemniki do zbierania wody. Inspektorzy Powiatowej Inspekcji Nadzoru Budowlanego stwierdzili, że to długotrwałe przecieki, płyty są rozwarstwione i przesiąknięte wodą. PINB zdecydował, że przestrzeń musi być wyłączona z użytku, zarówno dla bezpieczeństwa osób zwiedzających jak i dla pracowników. Powiadomiłem o tym organizatorów muzeum, czyli Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego i Urząd Marszałkowski, a także kancelarię prawną prowadzącą sprawę sporu sądowego z wykonawcą obiektu. Nie wiadomo, co będzie dalej. Obecnie mamy ekspertyzy, gdzie rzeczoznawcy z zakresu budownictwa twierdzą, iż trudno nawet dokładnie oszacować nakłady finansowe, które należałoby ponieść, by doprowadzić budynek do takiego stanu, jaki powinien być w dniu odbioru. 


Muzeum Śląskie w Katowicach istnieje od 1929 r. W nowej siedzibie w odrestaurowanych budynkach KWK "Katowice" (jeden z najciekawszych w Polsce przykładów modernizacji obiektów industrialnych) działa od 2015 r. Obecnie muzeum zajmuje 7 kondygnacji, w tym 3 podziemne. Pow. wystawiennicza to ok. 7 tys. m kw. Są tu dzieła m.in. Józefa Chełmońskiego, Tadeusza Makowskiego, Jacka Malczewskiego oraz sztuka nieprofesjonalna.


 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo