- Dziś łączymy się w bólu w związku z wielką stratą polskiego narodu i pamiętamy tych, którzy zginęli w katastrofie samolotu w Smoleńsku. Minęło 10 lat, ale kluczowe pytania dotyczące tej tragedii pozostają bez odpowiedzi. Druzgocące

 - napisał Prystajko. Jak dodał, katastrofa smoleńska to "kolejna ciemna karta w stosunkach polsko-rosyjskich".

Ubolewanie z powodu katastrofy wyraził także szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

- 10 lat temu Polska doświadczyła ogromnej tragedii: w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem zginął polski prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka i 94 innych wybitnych ludzi, w tym czołowi przedstawiciele władz i sił zbrojnych. Opłakujemy tę stratę wraz z naszymi polskimi przyjaciółmi i pamiętamy prawdziwych przyjaciół Ukrainy

- napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych.

Ta tragedia do dziś "zawiera nieodkryte karty" - podkreślił z kolei ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Wasyl Bodnar w tekście opublikowanym w piątek na portalu Istoryczna Prawda.

- Nie zdziwię się, jeśli nawet szczątki samolotu i pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej Kreml cynicznie będzie wykorzystywać w swoich politycznych celach

 - wskazał.

Odnosząc się do rocznicy zbrodni katyńskiej, Bodnar zaznaczył, że dziś, tak jak wtedy, "Rosja narzuca światu swój fałszywy wizerunek wybawcy i wyzwoliciela".

- I wtedy, i teraz Moskwa jednakowo próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za dokonane zbrodnie

- dodał.

- Kreml do tej pory stara się wybielić zbrodniarski charakter totalitarnego systemu stalinowskiego i cynicznie szukać usprawiedliwienia tych zabójstw, a rosyjscy propagandyści próbują bluźnierczo "upiększyć" rolę ZSRR w napaści na Polskę i udziale w początku II wojny światowej

 - napisał wiceszef dyplomacji.

- Katyń to do dziś niezagojona rana. Zabójcy nie zostali ukarani. Co więcej, ich współcześni następcy nadal dokonują zbrodni i pozostają bezkarnymi

 - podkreślił.

Bodnar oświadczył, że 13 kwietnia, w Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, Ukraina solidarnie z polskim narodem wspomina zabitych i modli się za nich.


10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent prof. Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Wiosną 1940 r. radzieckie NKWD zgładziło blisko 22 tys. obywateli polskich, w tym 14,5 tys. jeńców wojennych - oficerów służby czynnej i rezerwy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, KOP, straży więziennej - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Jeńców z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska - w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa - w Kalininie (dzisiejszy Twer, pochowani w Miednoje). Egzekucje więźniów przeprowadzano w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.