Dziś nie było możliwości, by odbyła się msza święta, tak jak zazwyczaj. W czasie szczególnym, bo w czasie kiedy mamy pandemie koronawirusa na świecie i w Polsce ze wszystkimi ograniczeniami jakie są w związku z tym, które praktycznie uniemożliwiają przeprowadzeniem dzisiaj uroczystości związanych z upamiętnieniem dziesiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej, oddaniem hołdu tym, którzy wtedy zginęli

- powiedział dziennikarzom prezydent.

"Jestem tutaj, bo uważałem, że oczywiście jako ten, który pracował przy boku prezydenta Rzeczpospolitej pana profesora Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki dzisiaj także, a przede wszystkim jako prezydent RP powinienem oddać hołd prezydentowi, który zginął na służbie ojczyzny, jego małżonce i symbolicznie wszystkim tym, którzy zginęli, właśnie tutaj, przy grobie pary prezydenckiej, w tym szczególnym miejscu na wzgórzu Wawelskim, gdzie spoczywają Polscy królowie i znamienite postaci naszej historii, bohaterowie narodowi" - mówił.

Mam nadzieję, że wszyscy dzisiaj, w szczególności dzisiaj będą pamiętali o tamtym dniu, ci którzy mogą, czują taką potrzebę bardzo proszę, by wspomnieli ich w modlitwie. Wielki Piątek jest dla wszystkich chrześcijan i katolików takim dniem w każdym roku bardzo szczególnym, dniem zadumy, dniem modlitwy, dniem skupienia się nad tym, jak cierpiał za nas Jezus Chrystus. Myślę, że to jest dobry dzień, aby pomodlić się także za nich, aby wspomnieć także ich oddanie się ojczyźnie, bo nie mam wątpliwości, że wszyscy którzy wtedy razem z prezydentem i jego małżonką polecieli do Smoleńska, polecieli tam z potrzeby serca, dlatego, że byli wielkimi polskimi patriotami, chcieli oddać hołd polskim oficerom bestialsko pomordowanym przez Sowietów w Katyniu i choć dla nas jest wielki symbol – nie wiedzieli, że to jest ich ostatnia droga, ostatnia droga w służbie ojczyzny. Cześć ich pamięci

– powiedział Andrzej Duda.