Pożar wybuchł w czwartek po południu na terenie gminy Gowarczów w powiecie koneckim. Ogień objął ponad 10 ha lasów położonych między miejscowościami Bębnów, Morzywół i Ruda Białaczowska, w okolicy rzeki Drzewiczki.

- W akcji bierze udział 16 jednostek strażackich. 17 razy wodę zrzucał też samolot gaśniczy. Akcja jest prowadzona w bardzo trudnym terenie, dlatego mieliśmy problemy z dojazdem. Niejednokrotnie musieliśmy wycinać drzewa, aby przejechać dalej. Kilka naszych samochodów się zakopało w piaszczystym terenie i ich wyciąganie przysporzyło nam sporo kłopotów

- mówił o przebiegu akcji Czapelski.

Strażak dodał, że w tej chwili sytuacja jest już opanowana, ale dogaszanie pożaru potrwa przynajmniej do północy.

- Na 99 procent było to podpalenie. Ściółka, żeby się sama zapaliła, musi mieć temperaturę powyżej 250 stopni. Jeśli to nie jakaś nieostrożność, to było to na pewno podpalenie - podkreślił st. kpt. Czapelski.

Pożary lasów i traw to w tym roku na terenie woj. świętokrzyskiego prawdziwa plaga.

- W samym tylko powiecie koneckim, w marcu i kwietniu mieliśmy ponad 110 pożarów nieużytków i poszycia leśnego. Aktualnie jest zakaz wstępu do lasów. Nie wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby ludzie mogli sobie chodzić swobodnie po lasach

- powiedział strażak.