Polityczne spory w świetle jupiterów często nijak się mają do rzeczywistości, jaka panuje na sali plenarnej. Przykład tego dali politycy dwóch opozycyjnych ugrupowań - lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka oraz przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego i kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. W krótkiej wymianie zdań przyznali, że zaproponowane przez rząd programy pomocy przedsiębiorcom i pracownikom -m.in. tarcza antykryzysowa oraz tarcza finansowa- to… dobre rozwiązania. Nagranie szybko obiegło sieć.

- To co zapowiedział Morawiecki, to rozumiem, że będziemy, że kolejne posiedzenie, kolejna tarcza

- niepewnie dopytuje lider PO stojącego obok szefa ludowców. 

- Taaak. Ale to jest dobre dla wszystkich przedsiębiorców - odpowiada mu Kosiniak-Kamysz.

Znaczy to jest dobre, ale powinno być dawno zrobione

- uzupełnia Budka.

Zarejestrowane na nagraniu słowa nijak się mają do fali krytyki, jaką ww. politycy wylali w ostatnich dniach na rozwiązania rządu. W ubiegły poniedziałek, lider PO mówił:

„Polscy przedsiębiorcy nie otrzymują żadnej konkretnej pomocy w związku z epidemią koronawirusa”.

Z kolei szef ludowców tarczę antykryzysową ocenił wczoraj jako „dziurawą, tekturową, która niestety wielu nie pomaga”. Mówił nawet, że „władza sobie tworzy warunki, żeby pracowników, którzy pracują w administracji rządowej, łatwiej zwalniać”.

[polecam: https://niezalezna.pl/321984-przedsiebiorco-sprawdz-w-jaki-sposob-mozesz-skorzystac-z-nowej-tarczy-antykryzysowej]


Tarcza to pakiet rozwiązań przygotowanych przez rząd, który na celu ma ochronę polskiego państwa i obywateli przed kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa. Opiera się na pięciu filarach: ochronie miejsc pracy i bezpieczeństwu pracowników, finansowaniu przedsiębiorców, ochronie zdrowia, wzmocnieniu systemu finansowego i inwestycjach publicznych. Według szacunków rządu, wartość wsparcia oferowanego w ramach tarczy wyniesie 212 mld złotych - to blisko 10% PKB.

Ostatecznie rządowa tarczą antykryzysową poparło 232 posłów PiS. Przeciwko było 130 posłów KO i sześciu PSL-Kukiz'15, 46 posłów Lewicy i jeden Konfederacji (Janusz Korwin-Mikke). Wśród wstrzymujących się od głosu było 23 posłów PSL-Kukiz'15 i 10 Konfederacji, dwóch KO, jeden Lewicy i jeden poseł niezrzeszony.

Zgodnie z programem, którego wartość wyniesie 4,5 proc. PKB (100 mld zł) do mikrofirm trafi 25 mld zł, do małych i średnich firm 50 mld zł (łącznie 75 mld zł będzie przeznaczone dla firm zatrudniających od jednego do 250 pracowników), a do dużych przedsiębiorstw płacących podatki w Polsce 25 mld zł. Podmioty, które skorzystają z programu otrzymają łącznie środki bezzwrotne o wartości 60 mld zł. Programem będą objęte firmy, których obroty spadły w ostatnim czasie o co najmniej 25 proc. Dla mikro i małych firm górny pułap subwencji wynosi ponad 300 tys. zł. Średnie firmy – to ponad 4 mln zł, a duże – proporcjonalnie więcej.

Z programu według wyliczeń rządu będzie mogło skorzystać ok. 670 tys. polskich przedsiębiorców. Za jego realizację będzie odpowiadał Polski Fundusz Rozwoju. Warunkiem uzyskania wsparcia jest prowadzenie działalności na dzień 31 grudnia 2019 r., a także niezaleganie z płatnościami podatków i składek na ubezpieczenia społeczne. Koniecznym warunkiem jest to, że właściciel firmy (beneficjent rzeczywisty) musi mieć rezydencję podatkową w Polsce i rozliczał podatki za ostatnie dwa lata obrotowe na terytorium Polski. Według informacji rządu pierwsze środki będą mogły być wypłacone firmom po Świętach Wielkanocnych.