Dwie trzecie zlikwidowanych miejsc pracy - 66 proc. - "wygaszono" w przedsiębiorstwach, które zatrudniały 251 lub więcej pracowników. Co czwarte zwolnienie nastąpiło w firmach, w których pracowało ponad tysiąc osób. Fala zwolnień wzrosła na początku kwietnia, gdy rząd ogłosił 30 marca "stan alarmu sanitarnego" z powodu epidemii, wzywając do zawieszenia "mniej istotnej" produkcji w wielu sektorach przemysłu.

Jednak w obliczu rozmiarów tego zjawiska rząd lewicowego prezydenta Andresa Manuela Lopeza Obradora próbuje obecnie zahamować likwidowanie miejsc pracy lub przynajmniej je spowolnić, zwłaszcza że epidemia koronawirusa nie wygasa.

Rząd nie wprowadził na razie żadnych nowych regulacji prawnych, ale ministerstwo pracy i ubezpieczeń społecznych zaapelowało do meksykańskich przedsiębiorców, aby "rozważniej" podejmowali decyzje o redukcji zatrudnienia i zastanowili się, czy dotychczasowe "nie były zbyt pochopne" oraz "istotnie konieczne".

- Nie ma prawnych podstaw do tych zwolnień i obowiązują zasady społecznej odpowiedzialności

- oświadczyła Luisa Maria Alcalde, która stoi na czele ministerstwa.

Wskutek dotychczasowych zwolnień 346 878 osób spośród ponad 20,6 mln ubezpieczonych w Meksykańskim Instytucie Ubezpieczeń Społecznych (IMSS) utraciło prawo do opieki zdrowotnej, ponieważ nie opłacono za nie obowiązujących składek - poinformował w IMSS.

Nie dotyczy to urzędników zatrudnionych na państwowych etatach, którzy są ubezpieczeni w odrębnej instytucji - Instytucie Usług Socjalnych Pracowników Państwowych. 70 proc. z nich pozostaje w domu w związku z epidemią 19 i jedynie część wykonuje zdalnie swą pracę.

Prezydent Lopez Obrador wyraził w środę publicznie uznanie dla sektora mikroprzedsiębiorców oraz właścicieli małych i średnich firm za ich "odpowiedzialną, heroiczną postawę w obronie swych firm i ich pracowników, ponieważ właśnie w tych firmach było najmniej zwolnień".

Ostatnio szef państwa potwierdził, że rząd przeznaczył 25 mld pesos (ponad 1 mld USD) na pomoc dla tych firm, z czego połowę dla mikroprzedsiębiorców. Po konsultacjach z dyrektorami banków zapowiedział, że operacja wspomagania tych firm rozpocznie się 4 maja.

Wielkim problemem Meksyku, podobnie jak wielu innych krajów Ameryki Łacińskiej, okazał się w czasach pandemii stosunkowo ograniczony dostęp do telepracy. Według meksykańskiego Narodowego Instytutu Statystyki i Geografii (INEGI) 30 proc. obywateli Meksyku wciąż nie ma dostępu do internetu.