W czwartkowym komunikacie władz medycznych dodano, że w ciągu ostatniej doby przybyło 441 nowych infekcji. 647 chorych uznano za wyleczonych. 

W Rumunii najbardziej dotknięte epidemią pozostaje leżące na północnym wschodzie kraju miasto Suczawa, w którym odnotowano 1487 zakażeń. Z tego powodu cały region jest odizolowany od reszty kraju. Drugim największym ogniskiem choroby jest stołeczny Bukareszt, gdzie wykryto 659 infekcji.

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis zapowiedział w poniedziałek, że stan wyjątkowy, który pierwotnie miał obowiązywać do 16 kwietnia, zostanie przedłużony o kolejne 30 dni. Ma to ułatwić walkę z epidemią.

"Musimy znów to zrobić. To konieczność. Ludzie powinni zrozumieć, że bez tego ograniczenia wirusa nie da się zatrzymać" - tłumaczył Iohannis.

Jak informuje portal Balkan Insight, władze we wtorek odizolowały leżącą na południowym wschodzie Rumunii miejscowość Tandarei, gdzie wykryto wiele przypadków zakażenia. Dziennikarze zauważają, że Tandarei jest siedzibą jednej z największych w Europie grup przestępczych, która zajmuje się handlem ludźmi. Prowadzona przez Romów organizacja jest znana z wysyłania tysięcy Romów do Wielkiej Brytanii i innych krajów zachodnich, gdzie zajmują się oni kradzieżami i żebractwem. Portal cytuje zastępcę burmistrza miasta Luciana Achimasa, który powiedział, że w ostatnim czasie do Tandarei wróciło z zagranicy ok. 4,5 tys. ludzi, a wielu z nich nie przestrzegało związanych z epidemią obostrzeń.