„Przedłużamy ograniczenia w wychodzeniu na ulicę, na czas nieokreślony”

– oznajmił Orban, dodając, że władze będą co tydzień analizować sytuację i decydować o ewentualnych dalszych krokach.

Powiedział, że rząd wysłuchał burmistrzów, policjantów, epidemiologów i innych naukowców oraz że „ich opinia była zgodna: dotychczasowe ograniczenia były rozsądne i skuteczne, bo spowolniły rozprzestrzenianie się epidemii”.

Rząd zdecydował również o przyznaniu burmistrzom uprawnień, by na czas świąt wielkanocnych mogli wprowadzać dodatkowe obostrzenia.

Orban zaapelował przy tym do Węgrów, by przestrzegali ograniczeń, unikali spotkań w grupach, zachowywali bezpieczną odległość od innych osób w miejscach publicznych i dbali o osoby starsze.

Od 28 marca na całych Węgrzech można wychodzić tylko dla istotnych powodów, np. do pracy lub w celu zrobienia zakupów. Wśród powodów uzasadniających wyjście jest korzystanie z opieki zdrowotnej, w tym wizyta u psychoterapeuty czy fizjoterapia. Można także wyjść w celu uprawiania aktywności fizycznej lub spaceru na świeżym powietrzu, najlepiej na terenach zielonych – pojedynczo lub w towarzystwie osób mieszkających w tym samym mieszkaniu, ale z zachowaniem odległości co najmniej 1,5 metra od innych.

Inne powody uzasadniające wyjście to zawarcie małżeństwa, udział w pogrzebie, pójście do fryzjera czy na manikiur, jak również oddanie samochodu do naprawy czy kupienie materiałów i narzędzi niezbędnych do pracy.

W sklepach spożywczych, drogeriach i aptekach w godzinach 9-12 mogą robić zakupy tylko osoby powyżej 65. roku życia. Restauracje są zamknięte i mogą przygotowywać posiłki tylko na wynos.

Władze informowały w ostatnich dniach, że mieszkańcy coraz częściej łamią te przepisy. Tibor Lakatos ze sztabu operacyjnego ds. pandemii powiedział w czwartek, że do tej pory policja zastosowała ostrzeżenie wobec ponad 4500 osób, ponad 1000 ukarano grzywną, a w ponad 1200 przypadkach złożono zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia.

Na Węgrzech stwierdzono dotąd 980 przypadków zarażenia koronawirusem. 66 osób zmarło, a 96 uznano za wyleczone.