Przedstawiona wczoraj przez premiera Mateusza Morawieckiego tzw. tarcza finansowa ma pomóc firmom w okresie kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa. Wartość pomocy finansowej, która ma trafić bezpośrednio do firm, ma przekroczyć 100 mld zł. W czwartek rano premier rozmawiał na wideokonferencji o rozwiązaniach w niej zawartych z przedstawicielami pracodawców i przedsiębiorców.

- Tarcza finansowa pojawiła się w kształcie, jaki odpowiada życzeniom i oczekiwaniom środowisk biznesowych, organizacji przedsiębiorców, pracodawców i właścicieli firm. Charakteryzuje się - przynajmniej patrząc na jej założenia - kilkoma elementami, które są szalenie ważne

 - powiedział po konsultacjach z premierem - prezes Polskiej Rady Biznesu Wojciech Kostrzewa.

Jak wymienił, po pierwsze tarcza finansowa zawiera "znaczny wolumen pomocy finansowej".

- Po drugie - zgodnie z zapowiedziami pana premiera - tarcza finansowa ma być niebiurokratyczna, oparta w dużej części na oświadczeniach przedsiębiorców. I to jest bardzo dobre rozwiązanie, stosowane skutecznie w takich krajach jak np. Niemcy czy Szwajcaria. Zapewnia to szybką dystrybucję środków. Pewne kontrole tych oświadczeń mogą i powinny mieć miejsce w przyszłości

- powiedział prezes Polskiej Rady Biznesu.

Jak trzeci element - prezes Polskiej Rady Biznesu wymienił zapowiedź tego, że pieniądze mają szybko dotrzeć do przedsiębiorców.

- I tu jest bardzo ważny postulat, aby zaczęły docierać wraz z środkami z wcześniejszych części pakietu jeszcze w kwietniu, czyli tak naprawdę niewiele ponad dwa tygodnie tak, aby można było pomoc przedsiębiorcom i przedsiębiorstwom przed terminami końca bieżącego miesiąca

 - wyjaśnił.

Zdaniem Kostrzewy, tarcza finansowa nie dyskryminuje nikogo.

- Zbliżone albo identyczne instrumenty zostały zaoferowane wszystkim rodzajom przedsiębiorstw - od mikroprzedsiębiorców, poprzez małe i średnie przedsiębiorstwa, aż do dużych firm. Tutaj mamy całą gospodarkę, która jest w stanie otrzymać pomoc niebiurokratyczną i budować też podstawy do ponownego otwarcia gospodarki. Musimy już dzisiaj zacząć myśleć o tym, w jaki sposób, w jakim tempie, bezpiecznym dla pracowników i dla nas, mogli powoli, stopiono otwierać gospodarkę

- powiedział.

W ocenie Kostrzewy, cięcia ogólnych kosztów w przedsiębiorstwach już trwają i one są "nieuchronne".

- Jeśli chodzi o zwolnienia pracownikowi - jeżeli te pieniądze dotrą do przedsiębiorców przed końcem miesiąca to jest szansa, by zwolnienia zostały bardzo poważnie ograniczone. To jest ta data, która będzie przez każdego przedsiębiorcę brana pod uwagę

 - wskazał szef Polskiej Rady Biznesu.

Zapewnił, że jego organizacja deklaruje "daleko idącą współpracę i gotowość do uczestniczenia w kolejnych konsultacjach".

Zgodnie z programem tarczy finansowej, którego wartość wyniesie 4,5 proc. PKB (100 mld zł) do mikrofirm trafi 25 mld zł, do małych i średnich firm 50 mld zł (łącznie 75 mld zł będzie przeznaczone dla firm zatrudniających od jednego do 250 pracowników), a do dużych przedsiębiorstw płacących podatki w Polsce 25 mld zł. Podmioty, które skorzystają z programu otrzymają łącznie środki bezzwrotne o wartości 60 mld zł. Programem będą objęte firmy, których obroty spadły w ostatnim czasie o co najmniej 25 proc. Dla mikro i małych firm górny pułap subwencji wynosi ponad 300 tys. zł. Średnie firmy – to ponad 4 mln zł, a duże – proporcjonalnie więcej.