"Sztab kryzysowy PGG został poinformowany, że u jednego z pracowników kopalni Sośnica potwierdzono zakażenie koronawirusem. Pracownik jest leczony w domu. Ostatni raz był obecny w miejscu pracy 1 kwietnia"

- powiedział PAP rzecznik spółki Tomasz Głogowski, wskazując, że jeszcze wówczas mężczyzna nie miał objawów koronawirusa - dopiero ostatnio poczuł się gorzej.

Ustalono, że bezpośredni kontakt z zakażonym górnikiem w miejscu pracy miało w sumie 13 osób.

"Pracownicy zostali skierowani na dwutygodniową kwarantannę oraz zobowiązani do kontaktu ze służbami sanitarnymi. Pomieszczenia, w których przebywali pracownicy, poddano dezynfekcji"

- poinformował rzecznik.

To drugi oficjalnie potwierdzony przypadek koronawirusa wśród górników kopalń węgla kamiennego. W minioną niedzielę potwierdzono infekcję wirusem SARS-CoV-2 u pracownika oddziału szybowego kopalni Marcel w Radlinie - to część rybnickiej kopalni ROW. Kwarantanną objęto tam 20 osób.

Wcześniej, w ubiegłym tygodniu, potwierdzono natomiast zakażenie koronawirusem dwóch pielęgniarek, pracujących w punkcie pierwszej pomocy przy kopalni Rydułtowy - to również część kopalni zespolonej ROW. Pielęgniarki nie są zatrudnione bezpośrednio w kopalni, ale w firmie świadczącej usługi dla tego zakładu. Osiem osób, które miały kontakt z zarażonymi kobietami, objęto kwarantanną.

Obecnie kopalnie Marcel i Sośnica, gdzie zatrudnieni są zakażeni górnicy, pracują normalnie, nie było przerw w wydobyciu. Procedury wdrożone w PGG w związku z sytuacją epidemiczną zadziałały prawidłowo - zapewniają przedstawiciele największej górniczej spółki, przypominając, że spółka podjęła wiele różnych działań, aby chronić pracowników i zminimalizować ryzyko zarażenia. M.in. stworzono dodatkowe punkty do mycia i dezynfekcji rąk, ograniczono ilość osób w środkach transportu, a podczas zjazdów i wyjazdów wprowadzono bezwzględny nakaz używania masek ochronnych.

Systematycznie przeprowadzana jest także dezynfekcja newralgicznych miejsc - łaźni, lampowni, cechowni i ważnych ciągów komunikacyjnych. Codziennie odbywa się pomiar temperatury wchodzących na teren zakładu pracowników. Spółka kupiła także dodatkowe kamery termowizyjne, które automatycznie alarmują, gdy ktoś przechodzący przed obiektywem ma podwyższoną temperaturę i wymaga dokładniejszych badań.

W każdej kopalni działa sztab kryzysowy, który na bieżąco koordynuje działania związane z zapewnieniem pracownikom bezpieczeństwa.

Górnicy z kopalń Marcel i Sośnica, a wcześniej pielęgniarki z firmy współpracującej z ruchem Rydułtowy, to pierwsze osoby związane z kopalniami węgla kamiennego, u których oficjalnie potwierdzono koronawirusa, choć już wcześniej pojawiały się podejrzenia dotyczące potencjalnych infekcji - np. w bytomskiej kopalni Bobrek dwie brygady górników zostały prewencyjnie wycofane z rejonu prowadzonych prac, gdy okazało się, że w kręgu znajomych jednego z pracowników może być osoba zarażona koronawirusem.

W woj. śląskim do popołudnia potwierdzono 667 przypadki zarażenia wirusem SARS-CoV-2, 38 osób zmarło, 24 wyzdrowiały. W całej Polsce stwierdzono 5341 przypadków zakażenia; zmarły 164 osoby.