To na dzień dzisiejszy, gdy coraz więcej osób jest chorych w Polsce – czasami bezobjawowo – pozwala ochronić nie nas, którzy będziemy nosili te maseczki, ale innych przed nami. W związku z tym od najbliższego czwartku taki będzie obowiązek dla wszystkich w przestrzeni publicznej

– podał minister.

"Zasłanianie ust i nosa zalecane też w zakładach pracy"

- W wielu zakładach pracy będzie to zalecane, zwłaszcza tam, gdzie poszczególne normy obowiązujące wskazują na to, że osoby mogą znajdować się w pewnej bliskości wobec siebie, która może powodować przenoszenie wirusa drogą kropelkową - wszędzie tam ten obowiązek będzie rozszerzany

- zapowiedział premier. Jak dodał z jego informacji wynika, że w wielu polskich przedsiębiorstwach zasada zasłaniania ust i nosa już jest wprowadzona.

Szef rządu podziękował przy tym wszystkim zakładom pracy, w tym szwalniom, które w ostatnich dwóch tygodniach - jak mówił - "mocno przestawiają swoją produkcję", by można było uzyskać maseczki ochronne. - I na pewno ta produkcja będzie potrzebna, co najmniej w najbliższych kilku miesiącach, jeśli nie dłużej, bo czekamy na szczepionkę aż zostanie wynaleziona, ale nie wiemy, kiedy zostanie wynaleziona bądź na dobre skuteczne lekarstwo - mówił szef rządu.

Wsparcie dla Domów Pomocy Społecznej

- Rozmawialiśmy także z panią minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleną Maląg o tym, żeby ten nadzór nad DPS-ami był jeszcze bardziej taki szczególny. Zalecenia, które skierowała tam pani minister i które my również skierowaliśmy poprzez zasady inspekcji sanitarnej o noszeniu maseczek w DPS-ach, żeby były przestrzegane - mówił. Dodał, że "maseczki trafią do DPS w większej ilości". - Myślę, że dzięki temu te osoby zostaną ochronione - podkreślił minister.

Jak zaznaczył wie, że każda osoba, która jest w DPS jeżeli będzie miała podejrzenie koronawirusa, powinna zostać przeniesiona do szpitala i powinien być wykonany u niej test. - Mam nadzieję, że tak to wszędzie się odbywa i będzie się odbywał  - dodał.

Według danych MRPiPS w Polsce działają 824 domy pomocy społecznej (DPS) oferujące miejsca dla 80,8 tys. osób. Ostatnio władze samorządowe informowały o wielu przypadkach zakażenia koronawirusem u podopiecznych i personelu tych placówek, m.in. w Niedabylu i w Tomczycach (woj. mazowieckie), w Drzewicy (łódzkie) i Koszęcinie (śląskie).