"W tym szpitalu zakończyło się dochodzenie epidemiologiczne. Wykonano ponad 150 testów i liczba zakażonych jest ostateczna. Personel, który miał pozytywne wyniki testów, to jednocześnie pracownicy trzech innych bydgoskich szpitali: Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela, 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką i Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza"

- poinformowała Krzemińska.

Podkreśliła, że zadziałały w tej placówce wszystkie procedury. Wskazała, że dzięki obowiązkowym środkom ochrony osobistej stosowanym przez pracowników - maskom, przyłbicom, rękawiczkom, fartuchom i kombinezonom - nie zarażono ani jednego pacjenta placówki.

Wcześniej dyrektor szpitala dziecięcego w Bydgoszczy Edward Hartwich wydał zarządzenie uniemożliwiające rodzicom opiekę nad chorymi dziećmi w placówce z uwagi na epidemię koronawirusa. W tej sprawie interweniował rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak. Spowodowało to minimalną zmianę decyzji władz lecznicy i z zakazu przebywania z chorymi dziećmi na oddziale Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy zostali wyłączeni opiekunowie pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Rodzice we wpisach na portalach społecznościowych argumentowali, że takie rozszerzenie dostępu do szpitala opiekunom, w zasadzie nie zmienia sytuacji i nie daje im realnej możliwości przebywania z dziećmi w tym szpitalu. Wcześniej szukali pomocy w różnych instytucjach i zwrócili się także do rzecznika praw dziecka, argumentując, że dwuletnie bądź trzyletnie dzieci nie mogą pozostawać same na oddziale, bo będzie miało to wiele negatywnych skutków dla ich psychiki.

Podkreślali, że przyjmowanie dziecka na oddział, a zostawianie rodzica poza drzwiami placówki – w żaden sposób nie zmienia sytuacji w zakresie epidemii koronawirusa, bo przecież oboje i tak przybyli do szpitala z jednego gospodarstwa domowego.

Także zalecenia krajowej konsultant w dziedzinie pediatrii są takie, żeby przy dzieciach na oddziale mógł być przynajmniej jeden opiekun, bo jest niezwykle ważne dla procesu zdrowienia małych pacjentów. Polska Agencja Prasowa pytała o tę kwestię rzecznik prasową Urzędu Marszałkowskiego, wprost odnosząc się do tych zaleceń.

"Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy stosuje przepisy obowiązującego prawa, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentom oraz personelowi. Co przynosi efekty"

- odpowiedziała Krzemińska.

W innych szpitalach podległych samorządowi województwa kujawsko-pomorskiego także są ogniska zakażeń koronawirusem wśród kadry. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. L. Rydygiera w Toruniu zakażone są trzy osoby z personelu medycznego. Chorych na COVID-19 pacjentów jest pięciu.

W Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy zakażona jest jedna osoba z personelu. Hospitalizowanych jest tam dwóch pacjentów chorych na COVID-19, gdyż jest to jeden ze szpitali dedykowanych takim osobom w regionie.

W Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy nie odnotowano zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wśród personelu i pacjentów. Podobnie w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. dr J. Bednarza w Świeciu. Takich zakażeń nie ma także w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistyczny im. błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki we Włocławku.

15 pacjentów z COVID-19 hospitalizowanych jest w Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno–Zakaźnym im. T. Browicza w Bydgoszczy. Nie ma tam osób zakażonych wśród personelu.