Całe szczęście, że w 2015 roku po wygranych Andrzeja Duda i obozu Zjednoczonej Prawicy zakończyły się mroczne czasy dla Poczty Polskiej, która przez Donalda Tuska była regularnie osłabiana. To właśnie Tusk był odpowiedzialny za prywatyzację części usług. Na szczęście, teraz rządzi już inna ekipa. Wybory korespondencyjne będą doskonałą okazją, aby jeszcze wzmocnić pozycję Poczty Polskiej

– opowiadał Kowalski.

Wiceminister w rządzie Mateusza Morawieckiego nie mógł zrozumieć postawy opozycji, która robi wszystko, aby storpedować majowy termin wyborów.

– W całej Europie widzimy walkę z koronawirusem. Odpowiedzialna opozycja podaje władzy rękę. Taka współpraca ma miejsce w wielu krajach. Ale nie u nas. Przez osiem lat Platforma Obywatelska dewastowała polskie państwo. A teraz już jako opozycja PO żywi się kolejnymi problemami naszego kraju – stwierdził Kowalski.

Jego zdaniem opozycja chce przełożenia wyborów, żeby móc wystawić w nich Donalda Tusk.

– On już przebiera nogami, aby zastąpić Małgorzatę Kidawę-Błońską. Ostatnie dni pokazują, że to my chcemy pomagać Polakom, czego dowodami są kolejne elementy tarczy antykryzysowej i finansowej, a opozycja pragnie tylko chaosu

– dodał wiceminister.

Możliwości przełożenia wyborów nie stwarza także obecna konstytucja.

– Jasno z niej wynika, wybór głowy państwa musi się odbyć do 23 maja. Można to był zmienić, ale Platforma Obywatelska i reszta opozycji odrzuciły propozycję Jarosława Gowina o zmianie ustawy zasadniczej. To był najlepszy, a zarazem najsmutniejszy dowód na to, na czym im zależy. Chcą w Polsce chaosu i kryzysu – zakończył Kowalski.