Prezydent Warszawy był pytany dzisiaj w TVN24, czy ma wiedzę, jaka jest skala zakażeń koronawirusem w Warszawie, a także skala ofiar. 

"Tutaj są dosyć poważne rozbieżności, które sygnalizowałem rządowi już dwa tygodnie temu. Pisałem o tym do pana wojewody i również do głównego inspektora sanitarnego"

– odparł Trzaskowski.

"Dlatego, że na wczoraj rząd podawał osiem przypadków śmiertelnych w Warszawie, natomiast akta zgonu w Warszawie, w które ja mam wgląd, pokazują, że tych ofiar jest 32 na dzień wczorajszy. Czyli w 32 przypadkach w akt zgonu jest wpisany koronawirus, natomiast rząd raportuje z Warszawy tylko osiem przypadków"

– dodał prezydent Warszawy. Jak zaznaczył, takie rozbieżności pojawiały się już wcześniej na mniejszych liczbach i także to sygnalizował.

Pytany z czego to wynika, odparł, że jest to pytanie do rządu, "zwłaszcza, że większość tych aktów zgonu, z trzydziestu dwóch – trzydzieści, jest wystawionych w tym szpitalu jednoimiennym na ul. Wołoskiej, czyli w szpitalu rządowym" – zaznaczył.

"Wszystko wskazuje na to, że niestety tych ofiar śmiertelnych jest dużo więcej, prawdopodobnie zarażonych jest dużo więcej" - powiedział.

Do słów Trzaskowskiego odniosła się na Twitterze Małgorzata Kidawa-Błońska. "Dlaczego Ministerstwo Zdrowia w tak chaotyczny sposób publikuje komunikaty o kolejnych przypadkach zachorowań i zgonów z powodu koronawirusa? Dlaczego podaje niepełne informacje i wciąż zmienia zasady komunikacji? W tych niepewnych czasach najważniejsza jest rzetelna informacja" – napisała.

Z kolei rzecznik rządu Piotr Müller powołał się na Twitterze na wpis Głównego Inspektoratu Sanitarnego, w którym poinformowano:

"Zgodnie z art 27 Ustawy z dnia 5.12.2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, informacje o zgonach raportowane są właściwemu inspektorowi sanitarnemu zgodnie z miejscem zamieszkania osoby zmarłej, a nie zgonu. Taka sytuacja miała miejsce w Warszawie".