- Komisja musi nadal wywierać presję polityczną za pomocą swoich procedur - dodał, cytowany przez agencję Reuters przedstawiciel Pałacu Elizejskiego.

- Musimy także być pragmatyczni i świadomi: prawdziwym narzędziem wywierania nacisku są pieniądze

- podkreślił.

- Gdy ponownie będziemy omawiać nasze ramy budżetowe, Komisja i instytucje europejskie zauważą naruszenia praworządności, będziemy musieli wyciągnąć konsekwencje w zakresie finansowania - oznajmił przedstawiciel Pałacu Elizejskiego.

Przedstawiciel polskiego MSZ ocenił, że reprezentanci francuskich władz "powinni ostrożniej dobierać słowa mówiąc o praworządności w innych krajach".

- To przecież właśnie francuskie ministerstwo sprawiedliwości wydało kilka dni temu rozporządzenie, na mocy którego wszystkie areszty tymczasowe zostały automatycznie przedłużone – bez sądu – nawet o pół roku. Trudno sobie wyobrazić poważniejsze naruszenie praworządności, niż pozbawianie kogoś wolności arbitralną decyzją polityczną, bez indywidualnej kontroli sądowej

- ocenił.

- Jeśli Komisja Europejska stosuje takie same standardy wobec wszystkich państw UE, powinna wywierać na Francję bardzo mocną presję i wszcząć procedury przewidziane w traktatach - zwłaszcza że z praworządnością we Francji od dawna są problemy. Było to dobrze widać kilka miesięcy temu, gdy w czasie demonstracji "żółtych kamizelek" policja bardzo brutalnie atakowała wszystkich, także pokojowych demonstrantów - ci funkcjonariusze nie ponieśli żadnych konsekwencji. A francuskie władze, zamiast atakować inne kraje, powinny raczej skupić się na skutecznym przeciwdziałaniu epidemii - jak na razie radzą sobie na tym polu dużo gorzej niż Polska czy Węgry

- dodał przedstawiciel polskiego resortu dyplomacji.

Francja zajmuje niechlubne 5. miejsce, spośród wszystkich państw na świecie, pod względem ilości zakażeń. Obecnie potwierdzonych jest tam 109 069 przypadków koronawirusa. Z powodu COVID-19 zmarło już 10 328 osób, wyzdrowiało niemal 20 tys. osób.