"Podczas imprezy zakrapianej alkoholem jej 35-letni uczestnik wszczął awanturę, zakłócił porządek publiczny, a po wyjściu z prywatki, żeby dokuczyć towarzyszom, zadzwonił pod numer telefonu alarmowego centrum powiadamiania ratunkowego. Zawiadomił, że w jednym z mieszkań, wbrew obowiązującym przepisom, odbywa się towarzyskie spotkanie. Policjanci pojechali na miejsce"

– powiedział w środę rzecznik bielskich policjantów asp. szt. Roman Szybiak.

Funkcjonariusze szybko ustalili, że zgłaszający także brał udział w biesiadzie.

"Ponieważ cel imprezy zdecydowanie nie mieścił się w kategorii niezbędnych potrzeb życiowych, przeciwko uczestnikom skierowane zostały wnioski o ukaranie do sądu za złamanie wprowadzonych niedawno przepisów porządkowych"

- powiedział Szybiak.

Policjanci powiadomili również Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który może na każdego z imprezowiczów nałożyć karę w wysokości nawet 30 tys. zł.

35-latek miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu i trafił do izby wytrzeźwień, a reszta jego kompanów - mężczyzna i dwie kobiety - wrócili do domów.