Pojawiają się głosy, że rozwiązania zawarte w tarczy antykryzysowej są niekompletne. Czy to uzasadnione twierdzenia?

Pierwszą tarczę antykryzysową trzeba było przyjąć niezwłocznie, m.in. ze względu na upływające terminy sprawozdań finansowych, które przedsiębiorstwa musiały złożyć, i z uwagi na koniec miesiąca, gdy są wręczane wypowiedzenia pracownikom. Przeciąganie procedowania w Senacie oraz próba bojkotowania przez opozycję były skandaliczne. Ta ustawa musiała być przyjęta. Oczywiście powiązania gospodarcze i specyficzna sytuacja poszczególnych działów są tak złożone, że nie jest możliwe, by wszystko mogło być zawarte w jednym akcie prawnym, dlatego trwają rozmowy o uzupełnieniu tarczy antykryzysowej o kolejne zapisy.

Według zapowiedzi jeszcze przed Wielkanocą mają się zakończyć prace nad drugą tarczą antykryzysową. Jakie rozwiązania zawarte w kolejnej specustawie będą dotyczyć rolnictwa?

Z punktu widzenia rolników i całego sektora rolno-spożywczego najważniejsze jest to, żeby rolnicy zostali potraktowani jak wszyscy inni przedsiębiorcy. Bardzo ważne było dla mnie – taka też była inicjatywa i determinacja prezydenta Andrzeja Dudy – by skorzystali z całego spektrum pomocy, na jaką mogą liczyć mikroprzedsiębiorstwa. Przecież większość gospodarstw rolnych ze względu na samozatrudnienie, niewielką liczbę pracowników czy dochody kwalifikuje się właśnie do tych kategorii. Zatem wszystkie formy, jakie zostały zaoferowane innym podmiotom prawnym, dotyczą też rolników: zasiłek opiekuńczy na dzieci, zwolnienie z obowiązku opłacania składek do KRUS, zmiany dotyczące zachowania ważności orzeczeń wydanych m.in. na podstawie przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników. Bardzo ważnym zapisem w tarczy antykryzysowej jest ten, dotyczący pracowników zagranicznych – najczęściej z Ukrainy i innych krajów położonych na wschód od naszej granicy. Z mocy prawa mogą być legalnie w Polsce i legalnie pracować do czasu zakończenia stanu epidemii. Otrzymali także dodatkowe trzydzieści dni na załatwienie swoich spraw. To jest bardzo ważne, bo w Europie, w tym także w Polsce, brakuje pracowników, bez których nie jest możliwe dokonanie zbiorów, choćby owoców miękkich. Z mocy prawa są zawieszone postępowania, w tym te windykacyjne, prowadzone wobec rolników. Tych propozycji jest wiele, ale na razie nie chciałbym o nich mówić, bo są uzgadniane z innymi resortami.

Podczas wspólnej konferencji z prezydentem Andrzejem Dudą mówił Pan o akcji „Kupuj świadomie – produkt polski”. Czy takie działania realnie pomogą w niwelowaniu gospodarczych skutków pandemii?

Tarczę antykryzysową mogą również w pewien sposób uzupełnić polscy konsumenci. Szalenie ważne jest, by w ramach patriotyzmu gospodarczego kupowali nasze produkty. To dotyczy zwłaszcza żywności. Mamy nadwyżki, których – jak sądzę – chwilowo nie możemy lokować na innych rynkach, a trochę potrwa odbudowanie łańcucha dostaw, więc bardzo ważne jest, by na rynku wewnętrznym rodzimi konsumenci kupowali tę żywność. Dzięki temu mogą mieć przekonanie, że dobrze służą polskiej gospodarce.

CZYTAJ cały wywiad z Janem Krzysztofem Ardanowskim w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!