Mocne świadectwo kapłana: „Po raz pierwszy staję przy ołtarzu sam. To znaczące...”

„Musimy przetrwać ten trudny czas. Mam nadzieję, że z pandemii wyjdziemy mocniejsi w wierze!”- mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl franciszkanin o. Alan Rusek proboszcz i kustosz bazyliki św. Ludwika Króla i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Katowicach-Panewnikach, która realizuje, co roku plenerowe widowiska Misterium Męki Pańskiej „Kalwaria Śląska”. Kapłan zwraca uwagę, że rygorystyczny nakaz #ZostańWdomu jest w tej chwili jedynym środkiem spowalniającym rozwój pandemii i zabezpieczającym przed zachorowaniem i ma też nadzieję, że okres pandemii zbliży nas do Boga i sprawi, że nasza wiara będzie dojrzalsza.

Himsan; pixabay.com / Creative Commons CC0

W trakcie pandemii koronawirusa usłyszałam wypowiedź jednego z duchownych, że woli „mieć pusty kościół niż 10 trumien”. Czy ojciec zgodziłby się z taką wypowiedzią?
W tej opinii, która jest bardzo obrazowa, nawet drastyczna, jest zawarta troska... Musimy być posłuszni, rozporządzeniom które przede wszystkim stawiają na bezpieczeństwo ludzi. Osoby, które przychodziłyby na nabożeństwo - gromadząc się licznie w świątyni - mogłyby nie mieć świadomości, że są nosicielami wirusa i zarażać innych. Ograniczenia uczestnictwa wiernych w mszach św. i nabożeństwach wielkopostnych wynika tylko i wyłącznie z troski, żeby nie stwarzać możliwości rozprzestrzeniania się wirusa. Musimy to przetrwać! Z tego co widzimy wynika, że ten bardzo rygorystyczny nakaz "Zostań w domu" jest w tej chwili jedynym środkiem spowalniającym rozwój pandemii i zabezpieczającym przed zachorowaniem. W innych krajach, gdzie od samego początku nie było takiego rygoru rośnie liczba zakażonych i liczba umierających.

Chciałabym zadać bardzo osobiste pytanie. Czego w obecnej sytuacji ojcu brakuje najbardziej?
Na pewno bezpośredniego kontaktu z ludźmi, spotkań z grupami za które odpowiadam. Opiekuję się m.in. grupami narzeczonych przygotowujących się do małżeństwa, dzieci komunijnych. Obecnie wszystkie przygotowania do sakramentów zostały wstrzymane, przesunięte na późniejszy czas. Dla mnie rok 2020, jest też szczególny, bo przypada teraz 25-lecie mojego kapłaństwa. W tym roku, po raz pierwszy staję przy ołtarzu sam, a kościół jest pusty i nie ma w nim wiernych. To znaczące... W parafii staramy się docierać do mieszkańców poprzez rozmowy telefoniczne, poprzez Internet. Robimy telekonferencje, odbywamy spotkania Domowego Kościoła.

W Internecie są regularnie transmitowane msze św. z Panewnik. Jaki jest odzew na tego typu działania?
-Dla ludzi, którzy są związani ze swoją parafią, możliwość uczestniczenia w celebracji liturgii, która jest sprawowana w ich kościele ma bardzo osobiste znaczenie. Panewniki są znane, nie tylko w regionie śląskim. Wiele osób, które tu kiedyś mieszkały, a dzisiaj są rozproszone po całym świecie, chętnie do nas wraca. Mieliśmy odzew z New Jersey w USA, z Irlandii, że msze św. nadawane z kościoła, gdzie ktoś przyjmował sakramenty są bardzo potrzebne. To radość w tym całym smutku.v

A Misterium Męki Pańskiej, które jest prezentowane w Panewnikach od 2007 r.?
Jego premiera miała miejsce na kanale YouTube. To: X jubileuszowa „Kalwaria Śląska”, która powstała 4 lata temu. Nagraliśmy misterium w formie wideo i w związku z tym, że nie mogliśmy grać na żywo po raz pierwszy odtworzyliśmy je w całości. Co roku scenariusz Kalwarii się zmienia, jest przygotowywany na bieżąco. Gdy nie mamy możliwości, pokazać go inaczej sięgnęliśmy po archiwalne nagranie i chcemy zachęcić wiernych, żeby przeżyć wydarzenia Męki Pańskiej w ten sposób. W postaci wcielają się bracia, klerycy seminarium oraz osoby świeckie, głównie młodzież. To bardzo integruje naszą społeczność. W tym roku po raz pierwszy w rolę Chrystusa miał wcielić się brat Gabriel, który zastąpiłby ojca Kryspina Maćczaka (o. Kryspin grał Jezusa przez blisko 10 lat), ale musimy nową edycję „Kalwarii Śląskiej” odłożyć na przyszłość.

A na razie być aktywnym w Internecie, np. w mediach społecznościowych...
Musimy ludzi zachęcać do tego, by wyzwalać dobro i miłość. Zachęcamy też, by zainteresować się, czy ktoś z sąsiedztwa nie potrzebuje pomocy. Prosimy parafian, by nam zgłaszali takie sytuacje, bo jesteśmy w stanie pospieszyć z pomocą. Jeśli np. osoby starsze nie mają bliskich, którzy mogliby im zrobić zakupy, zatroszczyć się o nich, prosimy o kontakt z naszą parafią. Mieliśmy kilka telefonów z prośbą o pomoc i zawsze odpowiadamy na nie pozytywnie. Media społecznościowe bardzo ułatwiają kontakty z ludźmi, szczególnie obecnie, i odgrywają teraz bardzo pozytywną rolę. Ludzie wynajdują ciekawe konferencje, kazania znanych kaznodziejów. Ostatnio przeżywaliśmy odejście śp. ks. Piotra Pawlukiewicza, który był bardzo aktywny w sieci. Można więc sięgnąć do jego kazań, wypowiedzi. Ludzie mają teraz więcej wolnego czasu i mogą się przy tych treściach zatrzymać. W ten sposób nie mogąc uczestniczyć w kościele w nabożeństwach na żywo zrekompensują sobie te braki. Mieliśmy rozpoczynać rekolekcje parafialne. Wyjątkowo w tym roku miały się odbyć w Wielkim Tygodniu. Było to związane z tym, że nasz rekolekcjonista ks. Bartosz Wronikowski który studiuje i mieszka w Rzymie nie mógł do nas przyjechać w innym czasie. Gdy pojawiły się kolejne, coraz bardziej restrykcyjne, zalecenia dotyczące osób przyjeżdżających zza granicy, wiedzieliśmy że nie uda nam się rekolekcji zrealizować. Mamy nadzieję, że zrobimy je w terminie późniejszym...
W ogóle jeśli chodzi o pandemię, mam nadzieję że wyjdziemy z niej mocniejsi. Daj Boże, jak najszybciej. Odczuwalny głód uczestnictwa na żywo w nabożeństwach i pragnienie kontaktu z Bogiem w kościele, mogą przerodzić się bardziej dojrzałą wiarę z naszej strony. Mam nadzieję, że tak się stanie.


Parafia Panewniki:


 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#koronawirus #pandemia #epidemia #kościół #wiara

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo