Wrocławscy urzędnicy przypominają, że, z powodu epidemii, decyzją Ministerstwa Finansów w tym roku wydłużono do końca maja termin składania rozliczenia podatku PIT.

Jednocześnie zachęcają mieszkańców miasta do rozliczenia deklaracji podatkowej we Wrocławiu. Temu też służy kampania zatytułowana „Od Ciebie zależy Wrocław jaki znasz i lubisz”.

„Zachęcam wszystkich mieszkańców Wrocławia do rozliczenia się w naszym mieście. Nie trzeba się meldować, by złożyć PIT we Wrocławiu. Wystarczy zaktualizować miejsce zamieszkania przed zaakceptowaniem swojego zeznania. Miasto może się dzięki temu rozwijać”

- zaapelował prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Według szacunków miejskich urzędników z powodu epidemii miejski budżet może stracić 10-15 proc. dochodów z PIT. Przyjmując te szacunki, wskazano, że miejska kasa może zostać uszczuplona o 200 mln zł. W ubiegłym roku do budżetu Wrocławia z tytułu podatku PIT wpłynęło ponad 1,5 mld zł, a dochody z tego podatku stanowią 30 proc. wszystkich miejskich dochodów.

Według danych przedstawionych przez wrocławski magistrat, w 2019 r. w stolicy Dolnego Śląska rozliczyło się 424 tys. osób. Było to o 21 tys. osób więcej niż w 2018 r. „Choć według badań Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, bazujących na średnim zużyciu wody, mieszka tu, de facto, 825 tys. osób. Średni dochód miasta z PIT od jednego rozliczającego się mieszkańca wynosi ok. 3,1 tys. zł” - podano.

Skarbnik Wrocławia Marcin Urban wskazał, że według szacunków zeznanie podatkowe rozlicza we Wrocławiu co druga osoba tu mieszkająca. „Myśląc o obecnej sytuacji i zmniejszeniu wpływów z PIT-ów, liczymy, że jak najwięcej osób zdecyduje się na rozliczenie podatku w naszym mieście. Szacujemy, że w wyniku epidemii wpływy do miejskiego budżetu mogą być mniejsze nawet o pół miliarda zł” - powiedział Urban.