69-letni Ren, były prezes grupy deweloperskiej Huayuan oraz były wysoko postawiony członek Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w Pekinie, podejrzewany jest o „poważne naruszenia dyscypliny” - poinformowała komisja. Chińskie władze często określają w ten sposób dochodzenia korupcyjne.

Kontakt z Renem urwał się marcu, wkrótce po opublikowaniu przez niego w mediach społecznościowych eseju, w którym zarzucił KPCh, że w niewłaściwy sposób zareagowała na epidemię koronawirusa – informowała wówczas agencja Reutera, powołując się na znajomych Rena.

W swoim artykule Ren nazwał chińskiego przywódcę „błaznem” i nie tylko zarzucił władzom próby zatuszowania epidemii na jej początkowym etapie, ale również skrytykował późniejsze zabiegi mające na celu promowanie sukcesu partii w zwalczaniu wirusa – przekazał hongkoński dziennik „South China Morning Post”, który również informował o zniknięciu mężczyzny.

Gazeta przypomniała, że Ren wielokrotnie krytykował wcześniej chińskie władze. W 2016 roku otwarcie sprzeciwił się głoszonemu przez Xi poglądowi, że państwowe media powinny być podporządkowane linii partii. Uznano wówczas, że naruszył dyscyplinę polityczną i usunięto jego konto z sieci Weibo – chińskiego odpowiednika Twittera, który jest tam zablokowany.

Zanim to nastąpiło, profil Rena obserwowało 37 mln użytkowników – podał „SCMP”, oceniając, że do jego popularności przyczyniło się również pochodzenie autora. Ojciec Rena należał do pierwszego pokolenia rewolucjonistów, którzy zakładali Chińską Republikę Ludową.