Jak poinformował dziś szpital, większość pracowników nie ma objawów choroby. Jedna osoba jest leczona w domu, dwie w szpitalu. Dyrektor szpitala dr Jerzy Pieniążek przypomniał, że według zaleceń sanepidu wymazy od pacjentów pobierane są natychmiast, z kolei personel może mieć pobrany materiał do badań w ściśle określonych przypadkach: po bezpośrednim kontakcie z osobą zarażoną, w czwartej dobie po kontakcie i po bezwzględnej weryfikacji przez sanepid.

- Niemniej od 28 marca mamy w szpitalu dynamiczną sytuację, stąd decyzja z pobraniu wymazów od wszystkich pracowników z pominięciem oficjalnej weryfikacji

 – powiedział Jerzy Pieniążek.

- Od momentu pierwszych zakażeń prowadzimy postępowania wyjaśniające, chcemy dowiedzieć się, czy działania naszego personelu mogły mieć wpływ na dodatnie wyniki próbek pod koniec marca

 – dodał dyrektor.

Jak poinformował, pacjenci z potwierdzonym COVID-19 są przewożeni są do szpitali zakaźnych, a personel czeka na decyzję sanepidu. Większość pracowników na polecenie sanepidu opuściła szpital i udała się na kwarantannę domową. Oddziały, na których przebywały osoby z potwierdzonym COVID-19, zostały trzykrotnie zdezynfekowane.

Dwie pielęgniarki z oddziału kardiologii, których testy dały wynik pozytywny zdecydowały - po uzyskaniu zgody sanepidu - o odbyciu kwarantanny w oddziale. Czują się dobrze, nie mają żadnych objawów choroby, ale w obawie o swoich bliskich nie chcą wracać do domów do czasu zakończenia kwarantanny.

W zeszłym tygodniu portal Onet opublikował tekst z anonimowymi wypowiedziami pracowników szpitala, zarzucającymi dyrektorowi narażanie pracowników na zakażenie koronawirusem. Miało się to odbywać przez niewłaściwą organizację pracy i brak środków ochrony osobistej. Dyrektor w wydanym w sobotę oświadczeniu odparł te zarzuty.

- Aktualna sytuacja w kraju jest nowa dla wszystkich. W wielu przypadkach rozporządzenia i otrzymywane odgórnie polecenia wykluczają się nawzajem. Dlatego zachęcam wszystkich do współpracy. Jednocześnie dziękuję tym, którzy zadeklarowali pomoc i współuczestniczą w zarządzaniu placówką

 - powiedział dyrektor Pieniążek.