Prezentowane na wystawie prace artystów – polskich żołnierzy więzionych w łagrach Starobielska, Kozielska, Pawliszczewa Boru, Griazowca, Komi i Peczory – pochodzą z kolekcji Muzeum Katyńskiego, Muzeum Archidiecezji i Muzeum Narodowego w Warszawie. Na wystawie zobaczyć można cudem ocalały, zespół rysunków przechowanych i wyniesionych z łagru w pudełku na szachy, należący do Aleksandra Witliba (1910-82), więźnia obozów w Kozielsku i Griazowcu, przed wojną nauczyciela i dyrektora szkoły.

Jak napisano "wśród zebranych na wystawie ponad sześćdziesięciu prac – pojedynczych świadectw obozowej twórczości i dokumentacji łagiernego życia – uderza odmienność temperamentów twórców".

Nie ma tu posępnego patosu, przeciwnie – odnosimy wrażenie, że twórcy z Griazowca szukają pocieszenia w ładnym widoku, w rejestracji przelotnej przyjemności, chwili relaksu na trawie, lekturze. Wiele tu architektury, choć przeważają portrety współwięźniów i scenki rodzajowe. Artyści dokumentują autentyczne wydarzenia, rejestrują momenty normalności.

Po raz pierwszy szerokiej publiczności pokazane zostaną portrety, pejzaże i scenki rodzajowe tworzone przez współwięźniów Witliba – m.in. Józefa Czapskiego, Zygmunta Turkiewicza i Stanisława Westwalewicza.

Premierowo pokazujemy prace Adama Kossowskiego (1905-86), absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, stypendysty rządu polskiego, zdobywcy I nagrody w konkursie na dekoracje ścienne w hallu Dworca Głównego w Warszawie. Więziony w Charkowie, a potem nad Peczorą, Kossowski wydostał się z Rosji z armią gen. Władysława Andersa. Ze względu na bardzo zły stan zdrowia już z Palestyny został przetransportowany do Londynu. W 1943 r. rozpoczął prace nad cyklem scen z życia łagiernego. Pokaźny zespół jego rysunków trafił do zbiorów Muzeum Archidiecezji Warszawskiej jako dar żony zmarłego artysty. W rysunkach, gwaszach i akwarelach Kossowskiego uderza brutalność i twardość konturów, drapieżność formy, a zarazem osobliwa naiwność i przesunięcie w kierunku groteski z repertuaru Goyi. Jest to twórczość napiętnowana patosem i dojmującym pesymizmem. Najbardziej poruszające są szkice w ołówku, błyskawiczne rejestracje obrazów wyrzucanych przez pamięć. Zamrażają one przeżycia skrajne: samotność, trwogę, śmierć. Rejestrują momenty kaźni, reportersko, chciałoby się powiedzieć bezosobowo.

- napisano w zapowiedzi.

Na ekspozycji udostępnione zostaną również przedwojenne grafiki Edwarda Manteuffla Szoege (1908-40) z Muzeum Narodowego w Warszawie. Zmobilizowany w 1939 r. artysta, jako jeniec wojenny został osadzony w Starobielsku. Zginął w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach w Charkowie.