Według wielu wcześniejszych zapewnień, na 10. rocznicą katastrofy smoleńskiej miał być gotowy raport opracowany przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza.

- Ten raport jest gotowy, ale myślę, że w tych warunkach jego publikacja powinna zostać przesunięta, przynajmniej o kilka dni, tak, by nie wchodzić zarówno w termin Wielkiego Tygodnia, jak i moment, kiedy tak istotne są obostrzenia społeczne związane z epidemią koronawirusa. Publikacja jednak niedługo będzie

- powiedział w Polskim Radiu 24 w rozmowie z Dorotą Kanią Antoni Macierewicz.

Pytany o to, co najbardziej zapamiętał, jeśli chodzi o wydarzenia sprzed 10 lat, co było dla niego najbardziej uderzające, marszałek senior odparł, że to "dzień, który zapamięta na całe życie".

- Niewątpliwie moment, w którym dowiedziałem się o dramacie smoleńskim, będąc wówczas z Katyniu, będę pamiętał na zawsze, a to, co było po powrocie do kraju najbardziej uderzające to wielki, ogólnonarodowe poruszenie, wielki wyraz pamięci, żalu i wstrząśniętego narodu, który miał świadomość, że stała się rzecz niebywała. Dzisiaj, gdy przeżywamy pandemię, ogólnoświatowy dramat, łatwiej nam jest, że żyjemy w czasach, w których wydarzają się rzeczy niewyobrażalne

- mówił Macierewicz.

- Wstrząs, który wynikł z tego, że uświadamialiśmy sobie, jak w jednym momencie polegli wszyscy ludzie polskiej elity narodowej, dwóch prezydentów, elita Wojska Polskiego, wybitni działacze polityczni, ludzie, którzy byli zasłużeni dla polskiej niepodległości i bez których nie wyobrażaliśmy sobie życia politycznego i społecznego. To był wstrząs niebywały - dodał.