38-latek z powiatu słupskiego, będąc na kwarantannie, zamiast pozostać w izolacji, poszedł do garażu i ogródka. O łamaniu obowiązującego zakazu ktoś z mieszkańców powiadomił dzielnicowego. Funkcjonariusz, będąc przed blokiem, w którym mieszka 38-latek, zadzwonił do niego i poprosił, by ten podszedł do okna.

Mężczyzna, jak wynika z policyjnego komunikatu policji, powiedział, że jest w domu i za chwilę podejdzie do okna, po czym się rozłączył. Oddzwonił po kilku minutach i wyjrzał przez okno. Początkowo zaprzeczał, że wyszedł z mieszkania, ale gdy został poinformowany, że są świadkowie jego zachowania, przyznał się do złamania zakazów.

Policjanci wszczęli postępowanie o wykroczenie, polegające na nieprzestrzeganiu przez osoby podejrzane o chorobę odpowiednich nakazów i zakazów związanych z izolacją. W takim przypadku grozi grzywna w wysokości do 500 zł. Informację o złamaniu kwarantanny przekazano sanepidowi, który w prowadzonym przez siebie postępowaniu może nałożyć na mężczyznę grzywnę w wysokości 30 tys. zł.