- Dostaliśmy w piątek zapewnienie od wojewody mazowieckiego, że zostało skierowanych do nas 15 osób. Na tę chwilę stawiły się tylko trzy pielęgniarki, za co bardzo dziękujemy, bo każde ręce do pracy są nam bardzo potrzebne. Reszta ze wskazanych osób nie pojawiła się w pracy

- przekazał dziś wiceprezes zarządu Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu Łukasz Skrzeczyński. Od 1 kwietnia w szpitalu w Radomiu pracuje jeden lekarz oddelegowany przez wojewodę.

W piątkowym komunikacie prasowym rzeczniczka wojewody Ewa Filipowicz informowała, że w związku z trudną sytuacją kadrową w szpitalu w Radomiu wojewoda mazowiecki skierował tam do pracy 3 lekarzy neurologów, 5 internistów i 8 pielęgniarek.

Filipowicz zaznaczyła, że decyzja wojewody w tej sprawie została wydana pod rygorem natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że lekarz zobowiązany jest stawić się do wykonywania pracy, a za niewykonanie tego obowiązku grozi grzywna.

Rzeczniczka zapewniła, że w razie niestosowania się do decyzji wojewoda skieruje do placówki kolejnych lekarzy, ale jednocześnie wobec osób niewypełniających nałożonych na nich obowiązków kierowane będą wnioski do sądu o wymierzenie kary grzywny. Wojewoda będzie też kierował wnioski do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej.

Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu (tzw. szpital na Józefowie) stanowi obecnie największe ognisko zakażenia koronawirusem na południowym Mazowszu. W poniedziałek dyrekcja szpitala poinformowała, że kolejnych 47 osób jest zarażonych koronawirusem. Pozytywne wyniki testów potwierdzono w sumie u 182 osób: 102 pracowników i 80 pacjentów.

Ze względu na epidemię koronawirusa ok. 600 z 1400 pracowników szpitala nie ma w pracy. Przebywają oni na zwolnieniach lekarskich lub opiece nad małoletnim dzieckiem albo na kwarantannie.