Nowe przypadki zakażeń pojawiły się wśród pacjentów i personelu z oddziału chirurgicznego i onkologicznego. Wzrosła także liczba osób z pozytywnym wynikiem na oddziałach: wewnętrznych, neurologicznym i rehabilitacji. Szpital czeka jeszcze na wyniki testów ok. 50 osób.

Wiceprezes MSS, powiedział PAP, że pacjenci z dodatnim wynikiem, których stan zdrowia pozwala na opuszczenie szpitala, są wypisywani do domu i poddawani izolacji w warunkach domowych.

Z kolei chorzy, którzy wymagają hospitalizacji powinni zostać przeniesieni do szpitala z oddziałem zakaźnym. Z tym jednak – według Skrzeczyńskiego – w ostatnich dniach był problem, bo najbliższe tego typu placówki w Radomiu, Kozienicach i Warszawie odmawiały przyjęć z powodu braku miejsc. Działo się tak – według wiceprezes szpitala na Józefowie – wbrew komunikatowi wojewody mazowieckiego, którego służby informowały w piątek, że według stanu na 2 kwietnia na Mazowszu było ponad 1400 łóżek dla pacjentów z koronawirusem, z czego tylko ok. 25 proc. było zajętych.

Aby odizolować zarażone osoby od tych z wynikiem ujemnym, w szpitalu na Józefowie stworzono odrębne odcinki, w których gromadzeni są pacjenci z koronawirusem. Oddziały są też łączone, by można było przeprowadzić kontaminację tych części, w których wcześniej przebywały osoby zakażone.

Skrzeczyński ma nadzieję, że sytuacja się poprawi, kiedy – inny radomski szpital specjalistyczny, przy ul. Tochtermana, zostanie w pełni przekształcony w jednoimienny szpital o profilu zakaźnym. W piątek decyzję w tej sprawie podjął wojewoda mazowiecki.