Wicepremier Jarosław Gowin ogłosił dziś, że podaje się do dymisji. Na konferencji prasowej ogłosił, że na funkcję wicepremiera rekomendowana będzie minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Porozumienie pozostaje jednak częścią Zjednoczonej Prawicy.

O ocenę decyzji Jarosława Gowina zapytaliśmy redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".

- Decyzję o dymisji wicepremiera Gowina uważam za racjonalną. Jeżeli nie godzi się z polityką rządu, nie może być w takim rządzie. Natomiast uważam za bardzo odpowiedzialne z jego strony pozostanie w koalicji rządzącej. Nie rozumiem dlaczego nie podjął innych działań, które mogłyby przesunąć wybory choćby o parę tygodni, ale w jego ocenie zdaje się, że to nie ma sensu

- mówi Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Niezalezna.pl.

Jak dodaje Sakiewicz, to nie jest odpowiedni moment na polityczne spory, gdyż najważniejsza jest walka z epidemią. W tym kontekście wskazuje na działania opozycji. 

- W tej chwili najważniejsze jest to, żeby skutecznie walczyć z epidemią i kryzysem gospodarczym. Rzeczywiście "sukcesem" opozycji jest to, ze udaje jej się destabilizować sytuację polityczną w momencie, kiedy najważniejsze są inne potrzeby Polaków niż zamęt polityczny, ale to jest cecha tej opozycji, którą mamy w parlamencie. Będzie przeszkadzać jak się tylko da, nawet kosztem życia i zdrowia Polaków. I powoduje, że tych opcji, które można wybrać, jest zdecydowanie mniej. Gdyby oczywiście opozycja zgodziła się na poprawki konstytucyjne, problem by zniknął. Opozycja chce doprowadzić do rozpadu koalicji, całkowitej destabilizacji państwa albo do stanu wyjątkowego, który spowoduje ruinę gospodarczą Polski i ogromne odszkodowania dla zachodnich przedsiębiorstw

- podkreśla. 

Zapytaliśmy też naszego rozmówcę, czy w związku z dymisją wicepremiera Gowina, możliwy staje się wariant przedterminowych wyborów, ale parlamentarnych?

- Gowin stwierdził, że do końca epidemii nie ma mowy o przedterminowych wyborach parlamentarnych, a się wydaje się, że po jej końcu tym bardziej nie będzie mowy, bo albo wróci do rządu albo doczeka już do wyborów w normalnym terminie

- kończy Sakiewicz.