Jakie są dzisiaj konstytucyjne możliwości przesunięcia wyborów?

Wybory konstytucyjnie muszą się odbyć pomiędzy 100. a 75. dniem przed upływem kadencji prezydenckiej. Zarządzono je zgodnie z konstytucją na 10 maja. Żeby nie odbyły się tego dnia, trzeba jeszcze przed 10 maja zmienić konstytucję, co wydaje się mało prawdopodobne, albo wprowadzić stan nadzwyczajny, jeżeli będą ku temu przesłanki. Na razie ich nie ma. To wszystkie możliwości.

Teraz Sejm zajmie się projektem ustawy, zgodnie z którym wszyscy obywatele mieliby możliwość głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Premier Gowin złożył z kolei propozycję zmiany w konstytucji polegającą na przedłużeniu kadencji prezydenta Dudy o dwa lata. Jeżeli te pomysły nie znajdą akceptacji, to co wtedy? Wybory odbędą się normalnie?

Na pewno nie będzie teraz zmian konstytucji, bo czas na dyskusję o zmianie ustawy zasadniczej wynosi 30 dni i w związku z tym dopiero na początku maja moglibyśmy głosować nad zmianą konstytucji. Jeśli z kolei chodzi o zmianę Kodeksu wyborczego, to jeśli nie przegłosujemy głosowania korespondencyjnego dla wszystkich, będzie ono tylko dla seniorów powyżej 60. roku życia i osób na kwarantannie. Reszta będzie mogła głosować tylko w sposób tradycyjny. Możliwe jednak, że w połowie kwietnia minister Łukasz Szumowski stwierdzi, że stan epidemii jest niewystarczający, by zwalczyć koronawirusa, i wtedy będą przesłanki do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który przesunie termin wyborów.

Czy propozycja premiera Gowina o przedłużeniu kadencji prezydenta jest w ogóle możliwa prawnie?

Prawnie możliwe jest wszystko w tym sensie, że zmieniamy konstytucję, ale do tego potrzebna jest zgoda 307 posłów i bezwzględna większość w Senacie. Bez opozycji tego zrobić się nie da.

CZYTAJ cały wywiad w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!