W serii niedzielnych tweetów i opublikowanym w europejskich mediach artykule szefowa Komisji zareagowała na krytykę jaka spadła na kierowaną przez nią instytucje, oraz na UE jako taką, za działania w odpowiedzi na pandemię koronawirusa. Niemka przyznała, że Unia miała "powolny start".

Blokowanie eksportu wyborów medycznych do innych państw, czy zamknięcie granic wewnątrz strefy Schengen, przez które utworzyły się wielokilometrowe korki, to tylko niektóre z przykładów działań krajów członkowskich, które w pierwszych tygodniach pandemii postawiły pod znakiem zapytania fundamenty funkcjonowania UE.

- Europa była początkowo częściowo zaślepiona przez nieznanego wroga i kryzys o niespotykanej skali i szybkości. Ten falstart wciąż jest dla nas bolesny

- przyznała w tekście zamieszczonym na stronach internetowych KE von der Leyen. „Ale Europa stoi teraz dumnie razem, napędzana falą empatii, która ogarnęła całą Unię” - dodaje.

Przypomniała, że w ostatnich tygodniach emerytowani lekarze i pielęgniarki pozytywnie odpowiedzieli na wezwanie, by wrócili do służby, a miliony innych osób zgłaszały się na ochotnika, by pomóc. 

- Widzieliśmy restauracje dostarczające żywność wyczerpanemu personelowi medycznemu, designerów markowych ubrań szyjących szpitalne fartuchy i producentów samochodów wytwarzających respiratory

- wymieniała przewodnicząca KE.

Jak zaznaczyła, solidarność jest "zaraźliwa" i jest czymś co leży w sercu UE. Jej zdaniem dzięki takim impulsywnym działaniom "Europa wróciła". 

- To, co widzę dziś w Europie, wskazuje drogę i napełnia mnie dumą. Przyszłością Europy są polscy lekarze wyjeżdżający do Włoch. To Czesi wysyłający 10 tys. masek do Hiszpanii i innych krajów. To samoloty, które przewożą chorych z północnych Włoch do wschodnich Niemiec lub pociągi, które przewożą ludzi przez granice tam gdzie są wolne łózka do intensywnej terapii

- podkreśliła von der Leyen.

Jak zaznaczyła, siła i solidarność Unii była także odczuwana przez tysiące Europejczyków, którzy utknęli w Wietnamie, RPA, czy Argentynie i zostali sprowadzeni z powrotem dzięki europejskiemu biletowi.

Na wpis szefowej KE zareagował premier Mateusz Morawiecki. Wskazał, że obserwujemy dziś wiele gestów wsparcia w obliczu trwającej pandemii koronawirusa, ale nadal potrzebna jest jeszcze ściślejsza współpraca.

„Solidarność potrzebna bardziej niż kiedykolwiek wcześniej!”

- apeluje w tweecie szef polskiego rządu.