Wojewoda stracił cierpliwość do działań prezydenta Inowrocławia i wystosował list:

- Apeluję o zaprzestanie rozpowszechniania dezinformacji i wzbudzania niepokoju w trudnej sytuacji, w której się znajdujemy. Szczególnie niebezpieczne i nieodpowiedzialne jest posługiwanie się dramatem mieszkańców regionu w walce politycznej. Rozumiem, że należy pan do opozycji, jednak teraz nie czas na politykierstwo

 - napisał wojewoda.

Bogdanowicz podkreślił, że kierowany przez niego sztab kryzysowy pracuje, panuje nad sytuacją i jest gotowy do dalszych działań. Zwrócił też uwagę, że na pierwszej linii walkę z pandemią prowadzą lekarze, pielęgniarki, pracownicy pogotowia, epidemiolodzy i wiele innych służb.

- Tymczasem pan jest jedynym, podkreślam, jedynym kujawsko-pomorskim samorządowcem, który nie podjął efektywnej współpracy z administracją rządową w zakresie przeciwdziałania pandemii w naszym województwie. Pana aktywność w tym zakresie sprowadza się do komentowania bieżących wydarzeń w mediach społecznościowych, insynuowania rzekomego ukrywania informacji i powielania "fake newsów", czyli krótko mówiąc — rozbudzania społecznych emocji

 - ocenił wojewoda.

Bogdanowicz zaznaczył, że nigdy nie zgodzi się na wykorzystywanie dramatycznej sytuacji do partyjnych rozgrywek, które są przejawem braku szacunku dla rzeszy ciężko pracujących ludzi.

- Apeluję do pana o opamiętanie się i podjęcie konstruktywnej współpracy dla dobra mieszkańców

 - dodał wojewoda.


To nie pierwszy raz, gdy Polska słyszy nazwisko prezydenta Inowrocławia. W sierpniu 2019 roku szef struktur Solidarnej Polski w województwie kujawsko-pomorskim Ireneusz Stachowiak stwierdził, że w ratuszu gdzie rządzi Ryszard Brejza, jego syn – poseł PO-KO Krzysztof Brejza – stworzył „farmę trolli” w „wydziale propagandy”. Portal tvp.info podawał wówczas szokujące fragmenty zeznań jednej z osób przesłuchiwanych w tzw. aferze fakturowej:

Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. [...] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w Internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę. Osobom wstawiającym komentarze w Internecie płaciła pani W. […] mogę się domyślać, że były to kwoty rzędu 500 zł na miesiąc