Choć informacja o wydłużeniu stanu zagrożenia o dwa tygodnie zostanie przekazana obywatelom dopiero w wieczornym wystąpieniu premiera, ale z informacji przekazywanych na twitterze przez członków rządu i opozycji, wynika, że decyzja w tej sprawie zapadła już w piątek. W sobotę o wydłużeniu stanu zagrożenia premier poinformował m.in. premierów rządów hiszpańskich wspólnot autonomicznych oraz liderów ugrupowań parlamentarnych.

Szef największej opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Pablo Casado przypomniał, że konieczne jest jeszcze głosowanie w parlamencie nad wydłużeniem stanu zagrożenia. Zapewnił, że jego ugrupowanie poprze w tej kwestii rząd.

"Sanchez zadzwonił do mnie informując o wydłużeniu stanu zagrożenia (...). Powiedziałem mu, że PP wspiera działania skierowane na walkę z epidemią”

- napisał Casado na twitterze.

Na mocy przepisów o stanie zagrożenia epidemicznego, wprowadzonych w Hiszpanii 15 marca, z domów mogą wychodzić jedynie osoby udające się do pracy, sklepu, apteki lub banku. Dozwolony jest też krótki spacer z psem.

Od poniedziałku rząd zobowiązał do pozostania w domach również pracowników instytucji i firm, których działalność nie jest niezbędna dla funkcjonowania państwa. Restrykcje te mają obowiązywać do 9 kwietnia.