Gowin poinformował w piątek, że jego ugrupowanie złoży projekt zmian w konstytucji, który przedłuży kadencję prezydenta o dwa lata.

To jest projekt przewidujący systemową zmianę polegającą na wprowadzeniu w Polsce jednej, siedmioletniej kadencji z równoczesnym, szczególnym rozstrzygnięciem polegającym na przedłużeniu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata, przy założeniu, że obecny prezydent nie będzie już kandydował za dwa lata

- powiedział wicepremier.

Gowin zapowiedział też rozpoczęcie konsultacji z liderami opozycji ws. projektu zmian w konstytucji. Jak przekazał, pierwsze spotkanie - z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim - odbędzie się jeszcze w piątek.

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska oświadczyła, że "mając na uwadze interes Polski popieramy i będziemy popierać propozycję premiera Gowina". "Oczywiście jeśli znajdzie się większość w Sejmie i Senacie dla poparcia takiego rozwiązania" - zastrzegła.

Pozostałe kluby opowiedziały się przeciwko propozycji Gowina. Lider PO Borys Budka podkreślił, że "nie ma możliwości, aby wydłużać kadencję prezydentowi Andrzejowi Dudzie, tylko dlatego, że ktoś tak bardzo pragnie utrzymać się przy władzy". "Dziękuję Gowinowi, że powiedział jasno i czytelnie to, o czym mówiła wcześniej Małgorzata Kidawa-Błońska i inni kandydaci: 10 maja nie może być wyborów i wszyscy Polacy są o tym święcie przekonani" - mówił Budka.

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski oświadczył, że "Lewica jest bezwzględnie przeciwko zmianom w konstytucji".Poseł PSL-Kukiz15 Marek Sawicki ocenił, że propozycja Gowina jest "ratunkiem dla Zjednoczonej Prawicy", ale - jak dodał - "tego uratować się nie da". 

Kandydat Konfederacji na prezydenta, poseł Krzysztof Bosak ocenił, że propozycja Gowina, to "żart z polskich obywateli, którzy są zwalniani z pracy oraz z przedsiębiorców, którzy utracili możliwość zarabiania w wyniku decyzji rządu." 

O tej propozycji nie należy w ogóle dyskutować do momentu, aż nie będziemy widzieć większości w Sejmie, która jest skłonna to poprzeć. Moim zdaniem zbudowanie takiej większości jest niemożliwe

- ocenił Bosak. 

O takim podejściu do sprawy partii opozycyjnych mówił przed południem w TVP Info redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

Niezależnie od tego, kiedy te wybory się odbędą, to opozycja musi zmienić swój sposób postępowania i być bardziej konstruktywna, bo ona się sama wyklucza z debaty

- ocenił Sakiewicz.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło dzisiaj w Sejmie autopoprawkę do swojego projektu ustawy, zakładającą, że najbliższe wybory odbyć by się miały tylko drogą korespondencyjną. Zgodnie z projektem ustawy wyborcy otrzymać mają pocztą do domów pakiety niezbędnych do głosowania dokumentów, które następnie przekazać mają do punktów odbioru lub skrzynce pocztowej wyznaczonej dla danej gminy.