- Na oddziale wewnętrznym naszego szpitala pracowała osoba z personelu medycznego, która ma dodatni wynik testu w kierunku koronawirusa. Dlatego część tego oddziału została odizolowana. On jest rozlokowany na dwóch piętrach, więc izolowane jest jedno piętro, gdzie pani doktor przebywała

 - powiedział rzecznik prasowy wojewódzkiego szpitala Janusz Mielcarek.

Dodał, że kilkanaście osób z personelu trafiło na kwarantannę. Przyznał, że wszelkie decyzje są podejmowane w porozumieniu z sanepidem.

- Oczekujemy na wyniki próbek osób, które miały kontakt z panią doktor. W przypadku personelu medycznego wyniki są dość szybko, więc być może będą znane już dziś po południu. O wyniku dodatnim testu pani doktor dowiedzieliśmy się wczoraj późnym wieczorem

- podkreślił rzecznik.

Poinformował, że lekarka czuje się dobrze i przebywa obecnie w kwarantannie. Podkreślił, że nie ma informacji o możliwym źródle zakażenia. Rzecznik nie posiada też informacji czy ta osoba pracowała jednocześnie w innym szpitalu.

- W tej części oddziału wewnętrznego hospitalizowanych jest obecnie ok. 10 pacjentów - podkreślił Mielcarek.

W czwartek PAP informowała, że pacjent Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu, który stanowi część szpitala wojewódzkiego, jest zakażony koronawirusem. Dziecko zostało przewiezione do szpitala jednoimiennego w Grudziądzu. Przebywało na oddziale pediatrii, alergologii i kardiologii dziecięcej.

"Tam hospitalizowana była dwójka dzieci, więc oboje zostali przewiezieni w środę do szpitala zakaźnego w Grudziądzu" - powiedział PAP Mielcarek.

Pracownicy oddziału objęci zostali kwarantanną. Nie wiadomo jeszcze czy są zakażeni koronawirusem SARS-CoV-2.

"Oddział został czasowo zamknięty. Na szczęście w tej chwili przyjęć do szpitala zespolonego, którego częścią jest szpital dziecięcy, jest dużo mniej, bo planowane przyjęcia zostały odroczone" - mówił w czwartek Mielcarek.

Lekarz poinformował, że obecnie obłożenie wojewódzkiego szpitala w Toruniu należy szacować na ok. 50 procent.