Kościński pytany był m.in. o to, jakiego wzrostu PKB w Polsce w tym roku się spodziewa.

- Jak wyjdziemy z tego kryzysu pod koniec maja, to myślę, że jeszcze będziemy na zero lub 0,5 proc. dodatnio

- powiedział.

Dodał, że jeżeli myślimy jednak, że kryzys zakończy się w czerwcu, to "wchodzimy w negatywny scenariusz", czyli recesję.

- Im szybciej będziemy mogli wyjść z naszych domów do pracy, do sklepów, tym szybciej nasza gospodarka będzie odbudowywana

 - dodał.

Pytany o sytuację w światowej gospodarce, zwrócił uwagę na bardzo duży jej spadek oraz pytanie, czy później nastąpi też bardzo szybki wzrost, czy będzie powolny. Jego zdaniem patrząc na Chiny, to widać, że tam dość szybko wrócono "do jakiegoś poziomu".

- Ja jeszcze żyję tą nadzieją, że globalna gospodarka będzie dość szybko się podnosiła

 - powiedział minister.

Odnosząc się do możliwego odbicia w polskiej gospodarce Kościński powiedział, że jeżeli zaczniemy się odbijać w maju, żegnać kryzys, to można mówić o tzw. literze V, czyli tak samo jak gospodarka wyhamowała, tak szybko zacznie rosnąć.

- Ale jak będziemy jeszcze w maju rozmawiać o kryzysie, czy ta epidemia będzie u nas, to już wtedy wchodzimy do czerwca, lipca (...). Wtedy sporo przedsiębiorstw niestety zbankrutuje i nie tak łatwo się otworzy

- powiedział.

- Nie daj Boże, jak będziemy rozmawiać o tym kryzysie jeszcze na jesieni, to już wtedy można liczyć, że jeszcze minie rok, dwa, nim wyjdziemy z tego kryzysu

- dodał.