71-letni Karol poinformował, że ma szczęście, gdyż objawy infekcji były u niego stosunkowo łagodne i choć już wyzdrowiał, nadal utrzymuje zalecany dystans społeczny. W opublikowanym w środę nagraniu wideo złożył hołd wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i wszystkim innym pracownikom publicznej służby zdrowia NHS, mówiąc, że ich "całkowite, bezinteresowne oddanie służbie" w sytuacji zwiększonego obciążenia i ryzyka jest powodem dumy dla całego narodu.

"Wszyscy się dowiadujemy, jak dziwne, frustrujące i często niepokojące jest to doświadczenie, gdy obecność rodziny i przyjaciół nie jest już możliwa, a normalne struktury życia zostają nagle usunięte. W tak bezprecedensowym i niespokojnym czasie moja małżonka i ja myślimy szczególnie o wszystkich tych, którzy stracili swoich bliskich w tak trudnych i nietypowych okolicznościach, oraz o tych, którzy muszą znosić choroby, izolację i samotność"

- powiedział następca tronu.

Jego żona, księżna Camilla, nadal profilaktycznie pozostaje w izolacji do końca tygodnia, mimo że testy nie wykazały u niej objawów zakażenia.

"Jako naród stoimy w obliczu wielkiego wyzwania, które, czego jesteśmy w pełni świadomi, zagraża źródłom utrzymania, przedsiębiorstwom i dobrobytowi milionów naszych współobywateli. Nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć, kiedy to się skończy, ale się skończy"

- powiedział książę Karol.

W środę po południu brytyjskie ministerstwo zdrowia poinformowało o rekordowo dużej liczbie zgonów w ciągu jednej doby - 563, w efekcie czego łączny bilans ofiar śmiertelnych epidemii wzrósł w kraju do 2352.