W całym kraju obowiązują zaostrzone przepisy dotyczące grupowania się osób. Nie wolno przebywać w grupie większej niż dwie osoby. Zdecydowana większość mieszkańców regionu stosuje się do tych zaleceń. Niestety zdarzają się wyjątki. W Busku-Zdroju zakaz złamało czterech mieszkańców miasta.

"Mężczyźni w okolicy pawilonów handlowych przy jednej z buskich ulic zorganizowali sobie spotkanie towarzyskie. Z okna komendy zauważył ich jeden z policjantów. Na miejsce został skierowany patrol, który zastał pięciu mężczyzn, którzy w najlepsze sobie rozmawiali. Za nieprzestrzeganie zakazu przebywania w grupie powyżej dwóch osób zostali ukarani wysokimi mandatami karnymi"

– opisywał przebieg policyjnej interwencji asp. Tomasz Piwowarski z Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju.

Coraz więcej zgłoszeń o grupowaniu się osób, pomimo zakazu, otrzymują też kieleccy policjanci. "Na szczęście większość z tych sygnałów nie zostaje potwierdzona. Niemniej jednak, dobrze że społeczeństwo reaguje w zdecydowanej większości na przypadki lekceważenia obostrzeń. Każdy taki sygnał jest przez funkcjonariuszy dokładnie sprawdzany" – zapewnił mł. asp. Damian Janus z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Właśnie dzięki takiemu zgłoszeniu, we wtorek policjanci przerwali towarzyskie spotkanie w centrum Kielc.

"Realizujący interwencję funkcjonariusze ze śródmiejskiego komisariatu zauważyli pięć osób stojących w bramie. Pięciu mężczyzn w wieku od 28 do 51 lat, świadomi obowiązujących przepisów, prowadzili mimo wszystko ożywioną dyskusję. To spotkanie przerwali dopiero policjanci, którzy sporządzili już dokumentację o ukaranie do sądu. Zgodnie z art. 54 kodeksu wykroczeń, mężczyznom grozi kara grzywny lub kara nagany” – powiedział Janus.