Jak pisze Reuters, porozumienie w sprawie ograniczeń zawarły m.in. sieci supermarketów Woolworths i Coles, należące do największych w kraju. Według nowych zasad, każdy klient sklepu będzie mógł kupić maksymalnie do 48 piw (dwie skrzynki) lub butelkowanych koktajli, do 12 butelek wina i do dwóch butelek napojów wysokoprocentowych.

Jak tłumaczyła Julie Ryan, prezes grupy Retail Drinks Australia, która lobbowała za rozwiązaniem, ograniczenia zostały wprowadzone, aby zapewnić, by na półkach sklepów nie zabrakło alkoholu.

Odkąd w kraju wprowadzono antyepidemiczne restrykcje, w tym zamknięto bary i restauracje, popyt na alkohol wzrósł skokowo. W ubiegłym tygodniu internet obiegały zdjęcia kupujących z wózkami wypełnionymi po brzegi alkoholem. Według danych Commonwealth Bank of Australia, sprzedaż alkoholu w sklepach w ostatnim tygodniu wzrosła o 86 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku.

Według Ryan, wpływ na to miała niepewność dotycząca zaopatrzenia sklepów. Dlatego tak jak wcześniej ludzie masowo wykupowali papier toaletowy, teraz wykupują alkohol.

Jak zaznacza Reuters, nowe restrykcje nie obowiązują w stanie Australia Zachodnia, bo tam władze stanowe już wcześniej same wprowadziły ograniczenia. W ten sposób chciano ograniczyć przypadki przemocy pod wpływem alkoholu.