Dariusz Jaroń poskładał wszystkie znane mu informacje, pozyskane głównie ze sportowej prasy, związane ze wspomnianą trójką zakopiańskich bohaterów, i stworzył w miarę zgrabną, momentami niestety trochę infantylną kompilację.

Autor pisze: „W grudniu 1888 r., goszcząc w okresie świąt Bożego Narodzenia na dworze Karola Dettloffa, cieklińskiego zarządcy, postanawia (Stanisław Barabasz, nestor polskiego narciarstwa) ruszyć na polowanie”. Sformułowanie „goszcząc na dworze” może dotyczyć np. dworu cesarskiego Habsburgów, a nie małego, skromnego dworku w Cieklinie pod Jasłem wybudowanego w końcu XIX w. przez bankowego urzędnika z Krakowa. 

Takie nieuzasadnione patetyczne zdania trochę osłabiają wiarygodność książki, a przecież życie Bronka Czecha (1908–1944), Heleny Marusarzówny (1918–1941) i Stanisława Marusarza (1913–1993) to nie tylko sukcesy sportowe, to także dramatyczny i bohaterski czas wojny, który przecież wymaga rzetelnego relacjonowania.

Marusarzówna została za podziemną działalność rozstrzelana przez Niemców już w 1941 r., zaś Bronisław Czech, aresztowany i torturowany przez gestapo, zmarł w KL Auschwitz. Brał tam czynny udział w obozowym ruchu oporu organizowanym przez rtm. Witolda Pileckiego. Także Stanisław Marusarz, najsławniejszy polski skoczek narciarski, był kurierem i od początku wojny uczestnikiem zbrojnego podziemia. Chwała narciarskich bohaterów z Zakopanego w książce Jaronia została w sumie właściwie przedstawiona i podkreślona archiwalnymi zdjęciami.